"Dane te, które są całkowicie zgodne z oczekiwaniami, potwierdzają, że spadkowy trend inflacji mamy za sobą, ale to odwrócenie nie będzie prawdopodobnie bardzo gwałtowne. Największy wzrost już się dokonał i teraz ceny będą rosły powoli" - powiedział Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK.
Skokowy wzrost inflacji w czerwcu w ujęciu rocznym to głównie zasługa głębokiej deflacji w czerwcu zeszłego roku, która była spowodowana znacznym spadkiem cen żywności w tamtym okresie. W czerwcu 2002 roku inflacja spadła o 0,4% w ujęciu miesięcznym, kształtując inflację roczną na poziomie 1,6%.
Większość analityków ankietowanych przez ISB zaznaczała, że wzrost inflacji w czerwcu nie wzbudzi dużego zainteresowania rynków, gdyż ze względu na wcześniejszy termin posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP) najprawdopodobniej nie podejmie ona decyzji o obniżce stóp procentowych w lipcu, choć taki postulat z pewnością będzie zgłoszony.
W tym miesiącu wyjątkowo posiedzenie RPP będzie miało miejsce w połowie miesiąca (17-18 lipca), a nie jak zwykle pod koniec, kiedy znane są już wszystkie dane makroekonomiczne.
"W lipcu obniżki nie będzie, później zobaczymy" - powiedział Bielski.