Trwający na naszym rynku od trzech miesięcy wzrost prowadzi do przewartościowania akcji wielu spółek i sprawia, że inwestorzy od dawna oczekują rozpoczęcia korekty. Świadczy o tym zarówno nadal ujemna, choć stopniowo zawężająca się, baza na kontraktach na WIG20, jak i ubiegłotygodniowe wskazanie WIGOMETR-u. Podczas wtorkowej sesji ujawniła się znaczna podaż, ale nie musi to oznaczać początku większej korekty. Korekty takie przeważnie nadchodzą w mniej oczekiwanych momentach. Kontynuacja zwyżki jest więc wciąż prawdopodobna, zwłaszcza w przypadku spółek, po których można oczekiwać dobrych wyników finansowych za II kwartał br. Przy obecnych cenach ewentualna poprawa wyników części dużych spółek mogłaby dostarczyć niezbędnej pożywki dla dalszych zwyżek.

Docelowy zasięg wzrostów jest trudny do określenia. W ich początkowej fazie stronę popytową stanowili głównie inwestorzy zagraniczni. Zachętą do kupowania polskich akcji była szybka zwyżka cen akcji na świecie, która kontrastowała ze stabilizacją na naszym rynku. Większość krajowych inwestorów przyjmowała natomiast względem wzrostu raczej bierną postawę, dołączając do grona nabywców akcji stosunkowo niedawno.

Dzielący nas do innych rynków dystans został już w dużej mierze odrobiony. Może to skłaniać do zrealizowania zysków. Jeśli jednak do grona nabywców akcji dołączy szersza grupa krajowych instytucji, a także nowi zagraniczni gracze, skuszeni korzystnym nastawieniem do rynków wschodzących i coraz liczniejszymi pozytywnymi rekomendacjami dla polskiego rynku, to skala przeceny może być nieznaczna.

Natomiast brak wyraźnych oznak ożywienia gospodarczego na świecie oraz zdyskontowanie poprawy wyników spółek w II kwartale sprawiają, że głównym rynkom zagranicznym zabrakło chwilowo impulsów do kontynuacji wzrostu. Nie znaczy to jednak, że inwestorów za Oceanem opuściły dobre nastroje. Nadzieje na ożywienie gospodarcze są nadal powszechne, pomimo że potężny impuls monetarny w Stanach Zjednoczonych oraz pakiet reform budżetowych nie zdołały dotychczas trwale ożywić amerykańskiej gospodarki.