S&P 500 kończy ruch wzrostowy, rozpoczęty w pierwszych dniach lipca. Indeks cały czas pozostaje poniżej ostatniego lokalnego maksimum w okolicach 1015 pkt, co wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo odwrócenia tendencji również w średnim terminie. Podobnie sytuacja przedstawia się w przypadku indeksu DAX. Tu co prawda doszło już do przełamania szczytu z połowy czerwca na wysokości 3325 pkt, ale i tak nie zmienia to w znaczący sposób całego obrazu rynku. Oba indeksy w ciągu najbliższych kilku sesji zakończą obecny ruch wzrostowy, a na zachodnich rynkach zagoszczą spadki. Od ich siły będzie zależeć, czy dojdzie jedynie do krótkoterminowej korekty, po której wzrosty będą kontynuowane, czy też do odwrócenia średnioterminowego trendu.
S&P 500 i DAX cały czas znajdują się w średnioterminowych kanałach wzrostowych. Po odbiciu od ich dolnych ograniczeń w pierwszych dniach bieżącego miesiąca, indeksy kontynuują wzrosty do tej chwili. Obecna fala zbliża się jednak ku końcowi. Trudno na razie określić, jak silne będą spadki, które rozpoczną się w drugiej połowie tego tygodnia lub na początku przyszłego. Z pewnością jednak będzie to ważny okres ze średnioterminowego punktu widzenia. Przyniesie bowiem odpowiedź na pytanie o dalsze zachowanie rynków. Biorąc pod uwagę to, że indeksy zachodnich giełd znajdują się przeważnie poniżej połowy wysokości kanałów wzrostowych, to zbliżająca się korekta ma duże szanse na przełamanie ich dolnych ograniczeń. Przyczyniłoby się to do zmiany średnioterminowej tendencji lub przynajmniej rozpoczęcia większej korekty.
Jeśli rysowany przeze mnie scenariusz rzeczywiście ma się wypełnić, to można zadać sobie pytanie o dalsze losy indeksów giełd środkowoeuropejskich. Czy spadki na Zachodzie pociągną za sobą również te rynki? Tym razem możemy okazać się silniejsi. Nie sądzę, oczywiście, by WIG, BUX czy PX50 wbrew ogólnoświatowej tendencji silnie zwyżkowały. To jednak, co na Zachodzie może przybrać postać trendu spadkowego, u nas może się przerodzić jedynie w korektę.