Wczorajsza sesja, mimo że zaczęła się od sygnału sprzedaży, to jednak nie może być uznana przez niedźwiedzie za udaną. Sygnał wprawdzie nie stracił na aktualności i nadal obowiązuje, ale patrząc po zachowaniu cen, wczoraj nie przybyło posiadaczom krótkich pozycji zbyt wiele pieniędzy na koncie.
Sygnałem, o którym mowa wyżej, było pokonanie przez wykres kontynuacyjny wzrostowej linii trendu. Stało się to już na otwarciu. Kontrakty otworzyły się bowiem z luką bessy. Była to reakcja na spadek wartości kontraktów terminowych na indeksy amerykańskie. Po rozpoczęciu notowań na rynku kasowym luka została zamknięta, ale wzrost, który tego dokonał, nie był na tyle duży, by zanegować przełamanie linii trendu. Dla graczy krótkoterminowych był to sygnał do zamknięcia długich pozycji. Dalsza część sesji przebiegła na spokojnym osuwaniu się cen. Końcówka ponownie należała do byków.
Można przypuszczać, że teraz będziemy świadkami próby zanegowania przez popyt sygnału przebicia linii trendu. Można spodziewać się wzrostu do poziomu, na jakim ona się teraz znajduje. Na koniec wczorajszej sesji były to okolice 1360 pkt. Jeśli ceny nie poradzą sobie z linią i się od niej odbiją, będzie to podstawa dla graczy krótkoterminowych do zajęcia krótkich pozycji. Odbicie od linii sprawi, że będzie można oczekiwać przedłużenia się korekty. Jeśli jednak kurs serii wrześniowej powróci nad linię trendu, to będzie to wystarczająca przesłanka za powrotem do długich pozycji. Który scenariusz jest bardziej prawdopodobny? Kierunek trendu w średnim terminie każe preferować ten drugi, ale każdy trend ma okresy wyhamowania swojej dynamiki. Wydaje mi się, że właśnie z taką sytuacją mamy teraz do czynienia. Spodziewam się, że wykres nie zdoła jednak ponownie znaleźć się nad linią.