O tym, że w lipcu nie będzie obniżki, było wiadomo już od chwili, gdy RPP wyznaczyła termin swojego posiedzenia. Odbyło się ono w połowie miesiąca, a nie - jak zwykle - pod koniec. A w takich przypadkach Rada jeszcze nigdy nie podjęła decyzji o zmianie stóp procentowych. Jednak jeszcze przed lipcowym posiedzeniem pojawił się dodatkowy czynnik - w wypadku samochdowym zginął Janusz Krzyżewski, członek RPP, który zwykle wspierał obniżki stóp. W tej sytuacji w Radzie większość mają zwolennicy ostrzejszej polityki pieniężnej. Dopóki więc Sejm nie uzupełni składu RPP, obniżek stóp raczej nie będzie - uważają analitycy. Nowy członek ma się pojawić w Radzie pod koniec sierpnia. Jeśli Sejm zdąży z jego wyborem jeszcze przed posiedzeniem RPP, cięcie może nastąpić już w przyszłym miesiącu. Jeśli nie - stopy spadną dopiero we wrześniu. I właśnie takie są prognozy większości analityków oraz inwestorów.

Jednak w piątek członkowie Rady Polityki Pieniężnej zwrócili uwagę na widoczne ostatnio ożywienie gospodarcze, m.in. na przyspieszenie w inwestycjach. Ich zdaniem, stopy procentowe są na poziomie bliskim optymalnego. A to - zdaniem analityków - oznacza, że RPP będzie ostrożna przy obniżaniu oprocentowania w NBP.

- Takie stwierdzenie oznacza, że do końca roku nastąpi jedna redukcja stóp - powiedział Marek Zuber, główny ekonomista TMS. - O ile w ogóle będzie redukcja - dodał.

Jednak poluzowanie polityki pieniężnej zapewne nastąpi. RPP bowiem omawiała planowaną przez bank centralny redukcję rezerwy obowiązkowej. Wynosi ona obecnie 4,5%, tymczasem wkrótce powinna zostać zredukowana do poziomu obowiązującego w Unii Europejskiej. A tam wynosi 2%. Wcześniej wiceprezes banku centralnego Andrzej Bratkowski stwierdził, że obniżka rezerwy może nastąpić pod koniec roku.