Reklama

Rynek GSM nie jest przejrzysty

Zysk operacyjny powiększony o amortyzację (EBITDA) to jedyna wielkość, którą uwzględniają w raportach finansowych wszyscy operatorzy telefonii komórkowej w regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA). Część spółek unika publikacji istotnych wskaźników - wynika z raportu PricewaterhouseCoopers.

Publikacja: 25.07.2003 09:30

PwC zwrócił się do 17 największych operatorów, których łączne przychody sięgają 83 mld euro rocznie, a liczba abonentów wynosi 250 mln. Badanie objęło też rynek polski. Z rozmów z menedżerami wynika, że firmy różnie podchodzą do tych samych kwestii. Rozbieżności dotyczą chociażby sposobu liczenia abonentów, kosztów pozyskania klienta czy wyliczeń tzw. churn - wskaźnika rezygnacji, który odzwierciedla liczbę osób odłączonych przymusowo i tych, które same zrezygnowały z usług sieci, w stosunku do całkowitej liczby abonentów.

Analitykom brakuje danych

Jak wskazuje PwC, inwestorzy i analitycy branży często kierują się takimi danymi, jak: ARPU - przychód na użytkownika; MOU - liczba minut na użytkownika; wspomniany już churn; SAC - koszt pozyskania użytkownika czy wskaźnik mierzący inwestycje w sieci w przeliczeniu na klienta.

Dysponując takimi danymi, można prognozować przyszłe wyniki operatorów sieci komórkowych. Aby były użyteczne, spółki powinny mierzyć je w ten sam sposób. Tak jednak nie jest. Ponadto spółki publikują tylko wybrane dane. Wszystkie podają liczbę aktywnych użytkowników sieci. Jednak już tylko 29% operatorów wskazuje, jak wielu klientów to ich pracownicy. Jeszcze mniej (18%) decyduje się ujawnić, ile osób rezygnuje z usług sieci, a ile - to nierzetelni klienci, odłączeni przymusowo. Tylko od 18% telekomunikacyjnych spółek można dowiedzieć się, ilu abonentów pozyskali dla nich wirtualni operatorzy (MVNO).

Jak wskazują specjaliści PwC, kryteria odłączenia użytkownika są niejednolite. Podkreślają, że taka sytuacja uniemożliwia porównanie jednego z najistotniejszych wskaźników raportowanych przez operatorów - ARPU (przychód na użytkownika).

Reklama
Reklama

Nie tylko przychody

różnie liczone

Nieco ponad połowa operatorów księguje awansem stałe opłaty miesięczne klientów. Jest też kilka metod prezentacji obciążeń z tytułu tzw. złych długów. W zależności od operatora, można je znaleźć wśród kosztów usługi, kosztów administracyjnych albo jako oddzielną pozycję.

41% operatorów sieci komórkowych odłącza użytkownika usługi pre-paid (korzystającego z kart telekomunikacyjnych) dopiero wtedy, gdy kończy mu się ostatnia z wykupionych minut. I też nie od razu. Proces dezaktywacji trwa od 90 dni do 18 miesięcy, licząc od chwili wyczerpania limitu połączeń.

Co się kryje w SAC-u?

Tylko 59% operatorów sieci komórkowych w regionie EMEA publikuje strukturę kosztów pozyskania abonenta. Do jednego worka firmy wrzucają różne wydatki. Wszystkie uwzględniają prowizję, którą pośrednicy otrzymują od aktywacji. 90% spółek zalicza do tej grupy kosztów nagrody od obrotu dla dealerów oraz cenę telefonu. Już tylko 40% operatorów zalicza do SAC innego rodzaju prowizje dla partnerów, a 20% reklamę czy promocje darmowych minut w sieci.

Reklama
Reklama

Nie wszyscy są otwarci

Nie zawsze operatorzy sieci komórkowych publikują najważniejsze dane. Podczas gdy EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) udostępniają już wszyscy, informacje o poziomie wskaźnika churn - już tylko 50%. 63% respondentów PwC informuje o koszcie pozyskania abonenta, a 81% - o ARPU.

Anna Hess, analityk CDM Pekao

Porównanie wskaźników prezentowanych przez polskich operatorów GSM również nastręcza kłopotów. Mimo prób, nie udało mi się uzyskać od spółek pełnych definicji, które stosuje każda z nich.

Mimo to wydaje mi się, że najbardziej spójny jest ARPU (przychód na użytkownika). Największe różnice widać w przypadku wskaźnika MOU (minuty na użytkownika). PTC Era, która jakiś czas temu przeprowadziła zmiany w swoich definicjach, jest obecnie jedynym operatorem raportującym ruch w podziale na przychodzący i wychodzący. Pozostałe dwie spółki pokazują wielkość całkowitą.Jeśli chodzi o SAC (koszt pozyskania użytkownika), w polskich realiach nie zalicza się do niego kosztów reklamy czy promocji. Są one zwykle skierowane do starych klientów, a nie mają na celu przyciągnięcia nowych użytkowników GSM.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama