O godzinie 10.40 wyceniane były na 100,0 złotego, czyli o 2,8 procent powyżej wtorkowego zamknięcia. Rafał Jankowski, analityk CDM Pekao SA uważa jednak, że akcje Kęt są już na na tyle wysokim poziomie, że ich potencjalna dalsza zwyżka może być ograniczona. "Nawet BMW nie kosztuje dwa razy tyle ile jest warte. Obecna wycena jest bardzo dobra. Akcje są po prostu drogie. Biorąc jednak pod uwagę płynność akcji i ich obecność w WIG20, cześć inwestorów musi je kupić" - powiedział Jankowski. Grupa Kęty zamierza w tym roku osiągnąć zysk netto na poziomie 65 milionów złotych wobec planowanych wcześniej 57 milionów, a przychody ze sprzedaży w wysokości 710 milionów wobec prognozowanych 634,5 milionów złotych. W 2002 roku skonsolidowana sprzedaż Grupy Kęty wyniosła 623,3 miliona złotych, a zysk netto 47,7 miliona złotych. W drugim kwartale 2003 roku skonsolidowany zysk netto Grupy Kęty wzrósł do 17,9 miliona złotych z 10,7 miliona złotych rok wcześniej. Przychody Kęt były w drugim kwartale na poziomie 186,4 miliona złotych wobec 137,6 miliona złotych rok wcześniej, zaś zysk operacyjny wyniósł 23,6 miliona złotych. "Już wstępna prognoza spółki była ambitna. Chociaż ja w marcowym raporcie napisałem, że zysk wyniesie 63 miliony złotych. Taką rentowność i dynamikę przychodów Kęty zawdzięczają eksportowi, ożywienie w kraju jest jeszcze zbyt płytkie" - powiedział Rafał Jankowski, analityk z CDM Pekao SA.
((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: [email protected]))