- Zagrożenie dla wielu markowych producentów jest dość oczywiste i brutalne: grozi im utrata udziału w rynku, a co się z tym wiąże - spadek sprzedaży, siły negocjacyjnej producenta z detalistą i ograniczenie korzyści skali. Nie ma jednej recepty, jak się przed tym bronić - mówi specjalista z BCG. Istnieje natomiast wachlarz narzędzi do wykorzystania, na który składa się m.in. analiza elastyczności cenowej, czyli wpływu niższej ceny produktów marek własnych na własną sprzedaż, konkurowanie wielkością opakowań, czy kanałami sprzedaży. Na zjawisku "marek własnych" zarabiają również producenci - ci, którzy zdobędą kontrakt na dostawy do sieci. - Zależy na tym szczególnie mniejszym, lokalnym firmom. Działając na rynku samodzielnie, nie mają wystarczającej siły i środków na agresywny marketing czy sprzedaż, a tak ich moce produkcyjne są wykorzystane. Więksi producenci starają się sprzedawać swoje marki, co wynika przede wszystkim z osiągania wyższych marż - ocenia Franciszek Hutten-Czapski.
Konsumenci nie zawsze zadowoleni
W pierwszym kwartale 2003 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zlecił podległej Inspekcji Handlowej inspekcję jakości produktów firmowanych "własną marką" sklepów. Wyniki pokazują, że z jakością bywa różnie. Przeprowadzono 96 kontroli w sklepach działających w 20 sieciach. Wymogów nie spełniała ponad połowa przetworów owocowych i warzywnych czy zbożowych. W przypadku przetworów mięsnych niedociągnięcia sięgnęły 89,9%, a rybnych 47,7%. Inspekcja skończyła się mandatami - otrzymało je 31 osób na łączną kwotę 5,6 tys. zł. Do sądów rejonowych skierowanych zostało 5 wniosków, a w 12 przypadkach powiadomiono organy sanitarne.
- Podlegaliśmy kontroli. W jednej placówce zakwestionowano jakość przecieru pomidorowego - przyznała Dorota Patejko, dyrektor ds. komunikacji Auchan Polska. - Na 1500 produktów pod naszymi markami, Inspekcja miała zastrzeżenia do ok. 2% - tłumaczy Wiesława Sznajdrowska, koordynator ds. technicznych i prawa handlowego Tesco Polska. - Prawie 40% uwag dotyczyło oznakowania produktów i były to zalecenia związane ze zmianą od początku tego roku przepisów. Producenci mają natomiast czas na dostosowanie się do nowego prawa do końca 2004 r. - twierdzi. Ze sprzedaży został wycofany jeden produkt, a umowa z jego producentem - rozwiązana. - Uważam, że opinii publicznej udostępnione zostały "ogólne" wyniki kontroli Urzędu - bez analizy jakościowej i rozbicia uwag na poszczególne sieci. Jest to szkodliwe dla niektórych podmiotów i pismo z prośbą o zmianę w przyszłości formy prezentacji skierowałam już do Urzędu - mówi W. Sznajdrowska.
Nieco mniej informacji na temat przeprowadzonej kontroli udziela Geant Polska. - Otrzymaliśmy po inspekcji wytyczne i konsekwentnie je realizujemy - komentuje Renata Gejło, specjalista ds. kontroli wewnętrznej Geant Polska, który pod marką "Leader Price" oferuje ok. 2 tys. produktów.