Nowelizacja ustawy o OFE, która obecnie znajduje się Senacie, zakłada przede wszystkim redukcję prowizji od składki (do 7% w latach 2004-2010, a potem dalej w dół, aż do 3,5% w roku 2014) oraz obniża opłatę za zarządzanie. Dla towarzystw emerytalnych oznacza to mniejsze przychody. Jednak z szacunków, do których dotarł PARKIET, wynika, że w roku 2004, gdy ustawa wejdzie w życie, przychody PTE wzrosną, i to znacznie. Z niespełna 950 mln zł w roku bieżącym do 1,8 mld zł w roku przyszłym.
Pomogą długi i niższe koszty
Skąd ten wzrost? Jednym z głównych czynników będzie zapisana w ustawie zmiana dotycząca zabezpieczeń, mających chronić oszczędności klientów. Obecnie takie zabezpieczenie stanowią rachunki rezerwowe, na które każde PTE musi wpłacać środki o wartości 1,5% aktywów funduszu. Nowelizacja zakłada powołanie funduszu gwarancyjnego, na który składać się będą wszystkie towarzystwa, płacąc po 0,4%. Ta zmiana oznacza, że różnica, która obecnie wynosiłaby 440 mln zł, zostanie zwrócona towarzystwom. Poza tym od przyszłego roku ZUS ma zacząć spłacać 10 mld zł długu wobec klientów OFE. Jeśli towarzystwa od tej kwoty pobiorą 7%, ich przychody wzrosną o 700 mln zł. To z powodzeniem zrekompensuje utratę przychodów z niższej prowizji od składki.
Lepsza sytuacja PTE
Zastrzyk gotówki poprawi sytuację wszystkich towarzystw, choć nie w takim samym stopniu. Na koniec I kwartału 9 na 16 istniejących obecnie PTE notowało zyski. Istnieje szansa, że najbardziej dochodowe towarzystwa zaczną się nimi dzielić z akcjonariuszami. Dotyczy to zwłaszcza największych - PTE Commercial Union, ING Nationale-Nederlanden i PZU. Towarzystwa te już wcześniej zbliżały się do stanu, gdy - po odbudowie kapitałów własnych, których część została wydana na akwizycję w roku 1999 - zaczną generować czysty zysk i będą mogły wypłacić pierwsze dywidendy. Jak powiedział Michał Szczurek, szef rady nadzorczej PTE ING NN, przy obecnym stanie prawnym i nie uwzględniając środków na rachunku rezerwowym jako kapitałów własnych, w tym roku jeszcze nie ma szans na czysty zysk. Oznacza to, że gdy przychody wzrosną, a środki z rachunku wrócą do towarzystwa, pojawi się szansa na dywidendę. Zapewne podobna sytuacja będzie miała miejsce także w przypadku dwóch pozostałych wielkich towarzystw emerytalnych.