Continental już kiedyś znajdował się w trzydziestce spółek wchodzących w skład indeksu DAX. W 1996 r. został jednak wykluczony, ze względu na zbyt niską kapitalizację i zastąpiło go towarzystwo reasekuracyjne Münich Re. W uzasadnieniu obecnej decyzji zarząd frankfurckiej giełdy wskazał na szybko rosnącą wartość rynkową spółki (kurs akcji od początku roku wzrósł aż o 54%) i jej dobrą sytuację finansową. Continental przez ostatnie sześć kwartałów notował wzrost zysku, nie ulegając gorszej koniunkturze gospodarczej, której efektem był spadek popytu na samochody zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie. Jedną z udanych decyzji zarządu było przeniesienie produkcji do krajów o tańszej sile roboczej, do Meksyku, Rosji i Rumunii, i zamknięcie pięciu nierentownych fabryk w 2001 r.

Dyrektor generalny Continentala Manfred Wennemer nie ukrywa zadowolenia z decyzji Deutsche Boerse. Wejście w skład indeksu DAX oznacza bowiem, że automatycznie walory spółki stają się obiektem zainteresowania tzw. funduszy indeksowych, lokujących kapitały tylko w firmy zaliczane do głównego niemieckiego indeksu. M. Wennemer szacuje, że instytucje te zainwestują w papiery Continentala ok. 100 mln euro. Według szacunków Colina Goldina, analityka z londyńskiego biura ABN Amro, fundusze indeksowe oparte o DAX dysponują teraz łącznymi kapitałami w wysokości 10-12 mld euro.

Poza zastąpieniem MLP przez Continentala, w składzie DAX nie zajdzie więcej zmian. Największy udział w niemieckim indeksie ma obecnie koncern high-tech Siemens (12,59%). Za nim znajdują się potentat branży telekomunikacyjnej Deutsche Telekom (9,19%) i Deutsche Bank (8,72%). W pierwszej dziesiątce ponadto notowane są E.ON., Allianz, DaimlerChrysler, BASF, SAP, Bayer i Münich Re. Udział Continentala prawdopodobnie będzie znacznie niższy i może wynieść ok. 2%.