Od zwyżki rozpoczęły się czwartkowe notowania na giełdach nowojorskich. Impulsem do zakupów akcji okazały się najnowsze, optymistyczne dane makroekonomiczne. Wczoraj opublikowano tzw. wskaźnik wskaźników (leading indicators), mierzący koniunkturę w amerykańskiej gospodarce na podstawie innych indeksów makroekonomicznych. Zgodnie z oczekiwaniami, wzrósł on wyraźnie. Także dane z rynku pracy mogły ucieszyć inwestorów. Liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych spadła w ubiegłym tygodniu do najniższego poziomu od lutego br. Oznaki ożywienia gospodarczego najbardziej pobudziły wczoraj popyt na akcje największych spółek. O 1,3% wzrósł na początku sesji kurs największej spółki pod względem kapitalizacji, nie tylko w USA, ale i na świecie - konglomeratu General Electric. Podobne były przyczyny wzrostu ceny walorów potężnego koncernu branży high-tech Cisco Systems. Na uwagę zasługiwała też zwyżka aż o 9% notowań producenta opon - Goodyeara (inwestora strategicznego Dębicy). Spółka dogadała się ze związkami zawodowymi w sprawie obniżki wynagrodzeń dla pracowników. Indeks Dow Jones do godz. 22.00 naszego czasu wzrósł o 0,31%, a Nasdaq Composite zyskał 0,94%.

Na giełdach europejskich inwestorzy zwrócili uwagę przede wszystkim na spółki o profilu eksportowym, które znaczną część sprzedaży generują w Stanach Zjednoczonych. Impulsem do zakupów papierów takich firm, jak holenderski Philips (+4%) czy francuski L'Oreal (+3%) było umocnienie się dolara względem euro, do najwyższego poziomu od czterech miesięcy. W ciągu ostatnich trzech miesięcy amerykańska waluta zyskała wobec europejskiej 6,6%, a dalsze oznaki ożywienia koniunktury za Atlantykiem sugerują, że ta tendencja się utrzyma. Frankfurcki wskaźnik DAX zyskał wczoraj 1,83%, a paryski CAC-40 wzrósł o 0,8%. W Londynie indeks FT-SE 100 zyskał 0,14%, a liderem wzrostów wśród blue chips był bank HSBC. Jemu również sprzyja aprecjacja dolara, ponieważ 20% sprzedaży generuje właśnie na amerykańskim rynku.