Po przejściowym spadku w czwartek piątkowa sesja na Londyńskiej Giełdzie Metali przyniosła znów znaczny wzrost ceny miedzi. Po południu tona tego surowca w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała 1783 USD, tj. o 27 USD więcej niż w końcu sesji czwartkowej. Zainteresowanie miedzią wiąże się z nowymi oznakami ożywienia w gospodarce amerykańskiej, które wzmocniły nadzieje na zwiększony popyt ze strony budownictwa oraz przemysłu.
Tymczasem na rynku naftowym notowania ustabilizowały się po 4,5--proc. wzroście dzień wcześniej. Inwestorów zaniepokoił wówczas trwający pięć tygodni spadek zapasów benzyny w USA przy zwiększonym popycie na to paliwo. Dalszą zwyżkę cen ropy utrudniła rezygnacja z kontraktów przez niektórych uczestników rynku przed wydłużonym weekendem. Ze względu na święto londyńska giełda paliwowa będzie w poniedziałek nieczynna. Wzrost notowań przyhamowały też doniesienia o rozejmie między walczącymi grupami etnicznymi w Nigerii, który zmniejszył niebezpieczeństwo przerwania dostaw z tego kraju. W Londynie ropa Brent z dostawą w październiku zdrożała w piątek po południu nieznacznie, do 29,72 USD za baryłkę, z 29,71 USD dzień wcześniej.
Do stabilizacji notowań doszło również na rynku złota. Część inwestorów chętnie lokowała kapitały w ten kruszec, oczekując, że jego cena wzrośnie wraz z poprawą koniunktury w gospodarce USA. Wyraźniejszą zwyżkę notowań uniemożliwiła jednak wyprzedaż złota przez innych uczestników rynku pod wpływem wiadomości o wzroście kursu dolara do euro. W Londynie za uncję tego metalu płacono w piątek po południu 361,25 USD, wobec 360,75 USD w piątek.