Jak poinformował Adam Szejnfeld, przewodniczący Komisji, powodem przygotowania nowych przepisów jest duża liczba skarg konsumentów, którzy najczęściej tracą pieniądze, powierzone firmom działającym w systemie argentyńskim. Ich klienci wpłacają pieniądze, z których potem finansowany jest zakup m.in. samochodów i mieszkań. Sukcesywnie firmy przyznają niektórym osobom "przedmiot umowy". Konsumenci spłacają raty nawet przez osiem--dziewięć lat. Osoby, które rezygnują z uczestnictwa w systemie, najczęściej tracą wpłacone dotychczas raty. Trudno im też dochodzić swoich praw przed sądem.
Działalność w systemie argentyńskim prowadzi, według A. Szejnfelda, kilkaset firm. Zwykle ich klientami są osoby, które nie mają dużej wiedzy o gospodarce.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów może karać takie firmy za stosowanie w umowach niedozwolonych klauzul. Jednak konsumenci, przystępując do systemu, godzą się na ryzyko. Dotychczas były już dwie próby wyeliminowania tych firm z rynku, jednak bezskuteczne.
Według A. Szejnfelda, prawo UE nie reguluje tej kwestii, choć w wielu krajach całkowicie zakazano działalności systemu argentyńskiego, np. w Niemczech, Austrii i Francji. Jeśli Sejm przyjmie inicjatywę Komisji, firmy systemu argentyńskiego powinny zniknąć z rynku najpóźniej za trzy lata.
Zapis o zakazie działania systemu argentyńskiego ma być włączony do nowelizacji ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz ustawy o kredycie konsumenckim.