Krajowa Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa nabyła 74% akcji, a Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK, które ubezpiecza m.in. depozyty zgromadzone przez poszczególne kasy - 24% akcji ubezpieczyciela. - Minister finansów wyraził już zgodę na sprzedaż TUW SKOK i KSKOK akcji należących do Metlife - powiedział Grzegorz Głowacki, dyrektor działu marketingu TUW SKOK. - Teraz czekamy tylko na rejestrację w Krajowym Rejestrze Sądowym. Mamy nadzieję, że nastąpi to w ciągu najbliższych 2 miesięcy - dodał. Dotychczasowa nazwa spółki zostanie zmieniona na Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie SKOK.
Wartości transakcji nie ujawniono. Jednak nie mogła być wysoka, bo Amerykanom raczej zależało na wycofaniu się z Polski. Na koniec marca br. kapitał zakładowy Metropolitan Life TUnŻ wynosił 75 mln zł, kapitały własne 29,5 mln zł. Oznacza to, że MetLife "zainwestował" w Polsce przynajmniej 45,5 mln zł. Mimo to przychody z polis, jakie udało mu się uzyskać, nie były imponujące. W 2002 r. spółce udało się zebrać 6,5 mln zł składek brutto. M.in. dlatego podjęto decyzję o zaprzestaniu sprzedaży i wycofaniu się z Polski.
Wraz ze spółką SKOKI przejmą portfel, w którym są ubezpieczenia grupowe, obejmujące ponad 300 pracowników i ich rodziny oraz około 1,3 tys. umów indywidualnych.
Nowi właściciele mają ambitne zamiary na 2004 r. - Planujemy, że w przyszłym roku nasze ubezpieczenie na życie kupi 10-15 tys. osób - zadeklarował Grzegorz Buczkowski, prezes TUW SKOK. Kupno Metropolitan Life było podyktowane chęcią rozszerzenia oferty produktowej Kas. SKOKI chcą wszystkim członkom zaoferować proste i tanie polisy na życie. A jest naprawdę komu. Jeżeli do 800 tys. członków kas doda się ich rodziny, to otrzymamy liczbę ok. 3 mln potencjalnych klientów.