Deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł w lipcu 239 mln euro, wobec 100 mln euro miesiąc wcześniej. Deficyt handlowy wyniósł w tym okresie 812 mln euro, wobec 494 mln euro (po rewizji) w poprzednim miesiącu. Wartość eksportu wyniosła 3,3 mld euro, natomiast importu - 4,1 mld euro.
"Wzrost dynamiki i importu jest raczej spowodowany przyspieszeniem gospodarczym. Wydaje się, że w najbliższych miesiącach deficyt będzie wynosił 200-300 mln euro" - powiedział Arkadiusz Krześniak, ekonomista Deutsche Banku.
Dynamika wartości eksportu (w euro) w ujęciu rocznym wyniosła 4,2% w lipcu, zaś dynamika importu 8,7%. Dynamika importu jest dodatnia dopiero drugi miesiąc z rzędu i po raz pierwszy od wielu miesięcy jest wyższa niż roczna dynamika eksportu.
"Oczywiście, jest na razie zbyt wcześnie, aby mówić o trwałym odwróceniu tendencji, jednakże jest to pierwszy sygnał tego, że wraz ze wzrostem PKB i popytu wewnętrznego należy spodziewać się zwiększenia importu, a w konsekwencji - pogorszenia relacji C/A do PKB" - napisali ekonomiści BRE Banku w raporcie opublikowanym po podaniu danych.
Natomiast zdaniem Grzegorza Wójtowicza, członka Rady Polityki Pieniężnej (RPP), wyraźny wzrost wartości i dynamiki rocznej importu jest głównie zasługą czynników statystycznych i księgowych. Import jest realizowany w części na kredyt, są odroczenia, stąd duża zmienność tej wielkości, którą powiększają jeszcze różnice kursowe, uważa Wójtowicz. Wartość importu tworzonego przez bank centralny na bazie płatności, to około 80% wielkości importu pokazywanej przez GUS, dodał.