Reklama

Eksportowy napęd gospodarki

Rekord wszech czasów Analiza | Przyspieszenie było między innymi rezultatem relacji kursowych Bijący kolejne rekordy eksport jest od wielu miesięcy motorem napędowym polskiej gospodarki. Stało się tak dzięki 25-proc. osłabieniu złotego wobec dolara i euro. Szkoda, że skorzystali na tym głównie inwestorzy zagraniczni.

Publikacja: 05.09.2003 09:36

Wykazane w lipcowym bilansie płatniczym 3,3 mld euro, jakie przyniósł polski eksport, to nie tylko najlepszy wynik miesięczny w 2003 roku, lecz również rekord wszech czasów. Bywały już miesiące, gdy udawało się ulokować na rynkach zagranicznych towary o wartości zbliżonej do 3,2 mld euro (lipiec, październik i grudzień 2002 r.), ale poprzeczka ustawiona o 100 mln euro wyżej została pokonana po raz pierwszy.

Rekordowy eksport

Jeszcze ważniejsze jest to, że równocześnie padł rekord w zakresie skumulowanego eksportu dwunastomiesięcznego (ruchomy wskaźnik stanowiący sumę eksportu w dowolnym miesiącu i jedenastu miesiącach poprzedzających). Wartość wskaźnika w lipcu to 35,7 mld euro, a bariera 35 mld euro po raz pierwszy pokonana została dopiero na początku bieżącego roku.

Rekordowym wynikom w eksporcie towarzyszą bardzo umiarkowane wyniki importu. W lipcu wyniósł on 4,1 mld euro, a notowanie zbliżonych wartości miesięcznych zdarzało się także w trzech poprzednich latach. Miesięczny rekord importu w wysokości 4,4 mld euro padł w październiku 2001 r. i od tamtego czasu nie został wyrównany. Skumulowany import dwunastomiesięczny ukształtował się na poziomie 45,7 mld euro, a więc o dobry miliard poniżej tego, co wykazywano w pierwszych miesiącach 2002 r. i o dwa miliardy poniżej stanów z większości miesięcy 2001 r. Wartości skumulowanego dwunastomiesięcznego eksportu i importu zasługują na podkreślenie, bo dane za pojedyncze miesiące łatwo podlegają wpływowi czynników sezonowych czy wręcz przypadkowych. Perspektywa dwunastomiesięczna pozwala na lepsze uchwycenie kształtujących się tendencji.

Wartości odnotowane w ciągu minionego roku nie pozostawiają żadnych wątpliwości - import utrzymywał się w tym czasie na praktycznie niezmienionym poziomie, natomiast eksport systematycznie piął się do góry. Te odmienne tendencje powodowały także redukcję deficytu handlowego, którego skumulowana wartość dwunastomiesięczna obniżyła się między sierpniem 2002 i lipcem 2003 o blisko 1,5 mld euro. Kurczący się deficyt handlowy, w połączeniu z bardzo wysokimi obrotami niesklasyfikowanymi, zapewniał z kolei znaczącą poprawę w deficycie obrotów bieżących, który spadł z równowartości 3,7% PKB w lipcu 2002 roku do 2,9% PKB rok później.

Reklama
Reklama

Zdecydował rynek walutowy

Szukając źródeł przyspieszenia w polskim eksporcie, jakie zapoczątkowane zostało w połowie 2002 r., nie sposób przeoczyć znaczenia relacji kursowych. Jeszcze w pierwszym kwartale ubiegłego roku dla nabycia jednego euro wystarczało osiemdziesiąt kilka centów amerykańskich. Siła dolara i słabość euro odzwierciedlały się w kursach, jakie wobec obu walut odnotowywał złoty - jedno euro kosztowało 3,60 zł, podczas gdy za jednego dolara trzeba było wyłożyć 4,15 zł.

Dla polskich eksporterów słabość euro, które jest walutą blisko trzech czwartych eksportowych kontraktów, stanowiła prawdziwe wyzwanie. Utrudniła konkurowanie na europejskich rynkach i blokowała wzrost rentowności działania. Stąd właśnie brały się w pierwszej połowie 2002 r. ryzykowne postulaty przeprowadzania bezpośrednich interwencji na rynku walutowym. Pojawiły się nawet pomysły odejścia od płynnego kursu złotego i zastąpienia go kursem sztywnym, po dokonaniu odpowiednio głębokiej dewaluacji.

Ostatecznie rozwiązanie kursowych dylematów i kontrowersji nadeszło z zewnątrz. W drugim kwartale minionego roku dolar zaczął szybko słabnąć wobec euro, a poprzez kursy krzyżowe znalazło to odzwierciedlenie w poziomach kursów złotego. Polska waluta słabła wobec euro niemal proporcjonalnie do wzmocnienia euro wobec dolara. Pomiędzy kwietniem 2002 r. i końcem pierwszej połowy 2003 r. dolar stracił w stosunku do euro ponad 26%. W tym samym czasie strata złotego wobec euro wyniosła około 24%.Zagraniczni liderzy

Dwie wyraźnie widoczne fale osłabienia złotego wobec euro - maj-lipiec 2002 i luty-maj 2003 - nie tylko sprawiły, że zapomnieniu uległy spory ekonomistów i polityków o kurs walutowy, lecz przede wszystkim stworzyły istotnie odmienne od poprzednich warunki dla eksporterów. Niezwykle istotną pozycję - około dwóch trzecich polskiego eksportu - zajmują wśród nich przedsiębiorstwa z udziałem kapitału zagranicznego. To przede wszystkim one bardzo szybko zdały sobie sprawę, że napełnianie międzynarodowych sieci dystrybucyjnych towarami wytworzonymi w Polsce staje się znacznie tańsze niż sięganie do źródeł zaopatrzenia w innych krajach.

Struktura eksportu na pozycje liderów przyspieszenia wysuwa producentów pojazdów mechanicznych, mebli, wyrobów gumowych i aparatury elektrycznej. A to dowód, że prawidłowe wnioski ze słabości złotego wyciągnęli menedżerowie Fiata i Opla, ulokowanych w Polsce niemieckich firm meblarskich, producenci opon spod znaku Michelina i Goodyeara oraz amerykańskich firm dostarczających lodówki i pralki.

Reklama
Reklama

Motor napędowy

Znacznie słabsza niż w ubiegłym roku dynamika konsumpcji prywatnej i przez całe pierwsze półrocze 2003 nadal pozostające w strefie spadków inwestycje sprawiły, że umiarkowane było w Polsce zapotrzebowanie na dobra z importu. To właśnie słaby popyt wewnętrzny - tak konsumpcyjny, jak i inwestycyjny - tłumaczy importową stagnację, o której była już mowa wcześniej. Z kolei w sytuacji, gdy mamy zastój importu, a eksport dynamicznie rośnie, poprawia się dynamika eksportu netto, a więc istotnego komponentu wzrostu gospodarczego. Jeśli uwzględnimy fakt, że inwestycje wciąż jeszcze nie są w stanie pociągnąć PKB w górę, a konsumpcja czyni to w stopniu słabszym niż w 2002 r., to właśnie eksport okazuje się decydującym składnikiem napędu gospodarki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama