"Myślę, że tempo wzrostu potencjalne, czyli niepowodujące napięć, przede wszystkim inflacyjnych, jest w granicach 4,0-4,5%. Uważam, że w przyszłym roku Polska ma szansę rozwijać się w takim tempie - nawet do 5,0% - i może jeszcze szybciej w następnych latach, ale to już będzie zależało od tego, co rząd zrobi z budżetem. Bo inaczej wzrost ten będzie krótkotrwały" - powiedział w piątek agencji ISB Dariusz Rosati.
Wzrost gospodarczy w 2004 roku w wysokości 4,5% jest już, zdaniem Rosatiego, praktycznie przesądzony.
Rosati powiedział również, iż Narodowy Bank Polski (NBP) podniósł swoją prognozę wzrostu na rok bieżący do 3%, choć jego zdaniem przekroczy ten poziom i wyniesie ostatecznie między 3% a
3,5%.
"Bank centralny jest ostrożny.(...)Musimy zobaczyć. Lipcowe dane, szczególnie dotyczące importu, były trochę zagadkowe. Może to były opóźnione płatności. Ale na pewno teraz jest w gospodarce lepiej, niż myśleliśmy parę miesięcy temu" - powiedział.