Skala i siła trwającego drugi tydzień spadku jest tyleż zrozumiała (ze względu na irracjonalne wyceny spółek z końca sierpnia), co zaskakująca (po mocnej zwyżce można było oczekiwać, że będzie więcej chętnych do kupowania na korekcie). Potwierdza tylko, że od rzeczywistości można się oderwać jedynie na krótką chwilę. Teraz trzeba płacić wysoką cenę za złudzenia oparte na przekonaniu o niewielkim znaczeniu fundamentów w momencie rozpoczęcia spekulacyjnej bańki. Ci, którzy ją zapowiadali, mogą być zaskoczeni, że pękła ona w tak krótkim czasie od rozpoczęcia. Dziś już nie słychać głosów o realokacji oszczędności i miliardach złotych, jakie napłyną na rynek w kolejnych miesiącach. Nie słychać o braku podaży na giełdzie. Pojawienie się informacji o sprzedaży resztówki TP przez Skarb Państwa "zepsuło" trend, a zapowiedź debiutu BA-CA go zakończyło. Okazuje się więc, że byk był w dużym stopniu malowany, a nie realny - w zagrodzie szalał, dopóki nie było żadnych zagrożeń.

WIG20 bardzo szybko powrócił w rejon 1500 pkt, którego przełamanie w połowie sierpnia miało przesądzać o pożegnaniu bessy na długo. Wydaje się prawdopodobne, że spadek poniżej 1500 pkt jest teraz kwestią czasu. To wbrew dość powszechnym oczekiwaniom może oznaczać, że ostatni kwartał tego roku wcale nie będzie pomyślny dla posiadaczy akcji. W krótszej perspektywie nastroje może zepsuć sytuacja na rynkach zagranicznych, w dłuższej negatywnie odbijać się będzie nabrzmiewający problem długu publicznego. Rosnąca cena złota, powrót dolara do spadkowej tendencji - ostrzegają przed porządnym załamaniem indeksów w Ameryce. Jeśli nałoży się na to wyprzedaż obligacji, przy optymistycznych oczekiwaniach doprowadzonych do skrajności, zapachnie krachem. Jeśli jest prawdą, że nasze fundusze inwestycyjne napełniały portfele akcjami do maksimum, wykorzystując do tego każdą napływającą na konta złotówkę, to w momencie, gdy inwestorzy zorientują się, że przyszłość nie jest wcale taka różowa i ruszą do wycofywania środków, ten sam mechanizm, który pchał ceny w górę, będzie je prowadził w dół. Zapowiada się gorąca jesień.