Tak dobrze radząca sobie w ostatnich miesiącach z naporem sprzedających średnia z 15 sesji tym razem nie wytrzymała. Po słabym odbiciu od niej w trakcie notowań poniedziałkowych wykres kontynuacyjny z dużym impetem przełamał to wsparcie. Od szczytu z 1 września notowania kontraktów wrześniowych obniżyły się już ponad 200 punktów. To pozwala stwierdzić, że trend krótkoterminowy jest spadkowy. Ostatnim potwierdzeniem tego faktu będzie zmiana kierunku ruchu wspomnianej już 15-sesyjnej średniej. Ta bowiem wciąż zyskuje na wartości.
Naturalną konsekwencją zmiany trendu jest rozważenie decyzji o otwarciu krótkiej pozycji. Dobrą okazją może być na przykład ruch powrotny do średniej, o ile, rzecz jasna, w ogóle wystąpi. Poziom, w okolicach którego znajduje się średnia (1600 punktów), pokrywa się z połową wysokiej czarnej świecy z wtorku, najwyższej w tym trendzie spadkowym. Powrót do szczytu z 1 września na 1739 pkt wydaje się w tej chwili mało prawdopodobny
Dużą niewiadomą pozostaje zasięg zapoczątkowanego trendu spadkowego. Można dołączyć do niego, nie prognozując zasięgu zniżki - po prostu śledzić postępy niedźwiedzi i reagować na nie. Chyba tylko przy takim podejściu do rynku można pokusić się w tej chwili o krótką pozycję. Starając się prognozować, możemy poczuć "opór" przed dołączeniem do sprzedających. Przecież już niedaleko (1450 pkt) znajduje się szczyt ze stycznia 2002 roku - to tylko 80 punktów od wczorajszego zamknięcia. Być może po takie pieniądze nie warto sięgnąć, szczególnie że zaryzykować trzeba dość dużo. Zmienność rynku, mierzona 14-dniową średnią ze wskaźnika ATR, przekroczyła 60 punktów. Zakładając, że zdecydujemy się ustawić zlecenie stop właśnie w odległości 60 punktów od punktu wejścia na rynek, to stosunek zysku do ryzyka bliski będzie jedności.