Pod znakiem niewielkich zmian indeksów przebiegła pierwsza połowa poniedziałkowych sesji na giełdach nowojorskich, nie oznacza to jednak, że nie doszło do sporych wahań kursów poszczególnych spółek. Na zachowanie inwestorów miał duży wpływ zbliżający się do wschodniego wybrzeża USA huragan Isabel, który w opinii meteorologów może być najsilniejszy od 1989 r. kiedy ten sam region Ameryki zaatakował huragan Hugo, czyniąc szkody oszacowane na 7 mld USD. W takich okolicznościach wszystkie jedenaście spółek ubezpieczeniowych wchodzących w skład wskaźnika S&P 500 Property & Casualty (m.in. XL Capital, Allstate, Chubb Corp.) zanotowało wczoraj spadek kursów akcji. Z drugiej strony rosły notowania firm specjalizujących się w handlu detalicznym, takich jak Home Depot (+2,5%) czy Lowe's (+2,45%), ponieważ Amerykanie przed zbliżającym się kataklizmem tradycyjnie gromadzą większe zapasy. Wśród spółek z innych branż uwagę zwracała wczoraj zwyżka kursu producenta komputerów - IBM (+0,95%), który skorzystał z lepszej rekomendacji wydanej przez analityków UBS. Na zachowanie graczy tym razem mniejszy wpływ miała publikacja kolejnych danych makroekonomicznych mówiących tym razem o wzroście produkcji przemysłowej o 0,1% w sierpniu. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,24% a wskaźnik Nasdaq Composite stracił 0,5%.

Również w Europie pierwsze sesje tygodnia przyniosły niewielkie zmiany wskaźników, choć na ogół zakończyły one dzień na niewielkim plusie. W Londynie, gdzie indeks FT-SE 100 zyskał 0,55%, wśród największych spółek wzrostom liderował potentat branży telefonii komórkowej Vodafone (+1,8%), który otrzymał lepszą rekomendację od Goldman Sachs. Na giełdzie paryskiej uwagę inwestorów przyciągnęła firma branży reasekuracyjnej Scor. Jej akcje zdrożały aż o 7,1% co miało związek ze spekulacjami w mediach, że spółka połączy się z państwowym ubezpieczycielem Caisse Centrale de Reassurance. Paryski CAC-40 wzrósł wczoraj o 0,48%. Natomiast frankfurcki wskaźnik DAX zyskał 0,24%.