Reklama

Deficyt budżetu na 2005 r. wyniesie 38,8 mld zł

Rada Ministrów zaakceptowała średniookresową strategię finansów, opracowaną przez resort finansów. Według Andrzeja Raczko, jej celem są: wzrost gospodarczy, zmniejszenie deficytu budżetowego i przyrostu długu publicznego. Na końcu drogi, w 2008 roku jest strefa euro.

Publikacja: 17.09.2003 09:49

Rząd zaaprobował wczoraj kierunkowo propozycje Ministerstwa Finansów, ale ostateczna wersja dokumentu zostanie przyjęta dopiero na kolejnym posiedzeniu rządu. - Jest to kwestia zredagowania dokumentu, który nie był w uzgodnieniach resortowych. Do tez ministra finansów nie było sprzeciwu, dlatego zostały zaakceptowane - wyjaśnia wicepremier i minister gospodarki Jerzy Hausner.

Mamy plan

Do przygotowania strategii MF posłużyło się trzema scenariuszami, które definiują korzyści i zagrożenia wynikające z ich realizacji. - Pierwszy wariant zakłada ustabilizowanie wzrostu na poziomie 5%. Drugi to stagnacja. A trzeci przewiduje tzw. przegrzanie koniunktury, czyli hiperszybki rozwój, który załamie proporcje makro - wylicza Andrzej Raczko. Minister uważa, że dla realizacji pierwszego scenariusza kluczowe jest przyspieszenie wzrostu, absorpcja środków pomocowych z UE i stworzenie perspektyw wejścia do strefy euro w 2008 r.

- W naszym dokumencie pojawiają się tezy, w jakim kierunku powinniśmy zmierzać, natomiast szczegóły zostaną przygotowane przez specjalny zespół kierowany przez ministra gospodarki - dodał szef resortu finansów.

Wiemy, jak

Reklama
Reklama

Natomiast Jerzy Hausner zdradził, jak to osiągnąć. Rząd chce m.in. systematycznie zmniejszać deficyt budżetu oraz dług publiczny. W 2005 r. deficyt ma wynieść 38,8 mld zł, a w następnych latach będzie zmniejszany o 5-7 mld zł rocznie, aż do 28 mld zł w roku 2007. Minister gospodarki uważa, że jest duża szansa na realizację tego scenariusza. Jego optymizm opiera się na wynikach polskiej gospodarki w I półroczu bieżącego roku. - Mamy stabilną i niską inflację, rosnący eksport. W sierpniu stopa bezrobocia wyniesie 17,6%. Jest już pewne, że w skali roku dynamika PKB będzie wyższa niż 3%, a nawet wyższa niż 3,5% - cieszy się Jerzy Hausner.

Fitch krytykuje budżet na 2004 r.

Główny analityk Fitch dla Polski James McCormack negatywnie ocenia budżet na przyszły rok. Jego zdaniem największym problemem jest wysoki deficyt, sięgający 6,5-7% PKB oraz brak redukcji wydatków.

- Od dwóch lat powtarzamy, że w pierwszej kolejności muszą być ograniczone wydatki na cele socjalne, powodujące tak wysoki deficyt. Są one wysokie zarówno w porównaniu z innymi krajami regionu, jak i innymi krajami OECD - powiedział James McCormack

W jego opinii projekt ustawy budżetowej nie jest niespodzianką, więc nie wpłynie na ocenę naszego kraju.

- Długoterminowy rating polskiego zadłużenia wewnętrznego jest pod pewną presją już od dwóch lat i ogłoszenie polskiego budżetu nic nie zmienia. W najbliższym czasie nie zamierzamy zmieniać ratingu w polskiej walucie - zapewnił główny analityk Fitch.

Reklama
Reklama

James McCormack dodał, że perspektywa oceny jest stabilna, ale agencja będzie obserwować dalsze poczynania rządu, w tym realizację średniookresowej strategii finansów publicznych i zapowiadaną racjonalizację wydatków budżetowych. Zagrożony nie jest natomiast długoterminowy rating w walutach zagranicznych, gdyż jest wspierany przez bardzo dobre wyniki eksportu i korzystny bilans płatniczy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama