Rząd zaaprobował wczoraj kierunkowo propozycje Ministerstwa Finansów, ale ostateczna wersja dokumentu zostanie przyjęta dopiero na kolejnym posiedzeniu rządu. - Jest to kwestia zredagowania dokumentu, który nie był w uzgodnieniach resortowych. Do tez ministra finansów nie było sprzeciwu, dlatego zostały zaakceptowane - wyjaśnia wicepremier i minister gospodarki Jerzy Hausner.
Mamy plan
Do przygotowania strategii MF posłużyło się trzema scenariuszami, które definiują korzyści i zagrożenia wynikające z ich realizacji. - Pierwszy wariant zakłada ustabilizowanie wzrostu na poziomie 5%. Drugi to stagnacja. A trzeci przewiduje tzw. przegrzanie koniunktury, czyli hiperszybki rozwój, który załamie proporcje makro - wylicza Andrzej Raczko. Minister uważa, że dla realizacji pierwszego scenariusza kluczowe jest przyspieszenie wzrostu, absorpcja środków pomocowych z UE i stworzenie perspektyw wejścia do strefy euro w 2008 r.
- W naszym dokumencie pojawiają się tezy, w jakim kierunku powinniśmy zmierzać, natomiast szczegóły zostaną przygotowane przez specjalny zespół kierowany przez ministra gospodarki - dodał szef resortu finansów.
Wiemy, jak