O pozytywnym zakończeniu rozmów poinformowała wczoraj Krystyna Danilczyk, rzecznik prasowy Daewoo-FSO. - Mam nadzieję, że zarządy banków zaakceptują wynegocjowane porozumienie i że zdążą je podpisać przed zaplanowanym na czwartek walnym zgromadzeniem - powiedziała nam K. Danilczyk.
Porozumienie zakłada umorzenie połowy z 591 mln zł długu FSO w sześciu polskich bankach, czyli BPH PBK, Banku Handlowym, Pekao SA, Millennium, ING Banku Śląskim i Kredyt Banku. Drugą połowę fabryka ma spłacić w ciągu najbliższych lat. Warunkiem układu jest jednak zgoda resortu finansów na zaliczenie w koszty działalności banków umorzonej części długów FSO. Jak powiedział PARKIETOWI Jacek Piechota, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za sektor motoryzacyjny, resort finansów zgodę taką jest gotów wydać. Trwają jedynie prace nad takim zapisem, który uniemożliwiłby potraktowanie decyzji jako niedozwolonej formy pomocy publicznej.
Informacja o porozumieniu z bankami na pewno pozwoli przegłosować na dzisiejszym walnym Daewoo-FSO decyzję o dalszym istnieniu spółki. Gdyby porozumienia nie było, Skarb Państwa mógłby dążyć do ogłoszenia upadłości fabryki. Akcjonariusze na pewno przegłosują też decyzję o podniesieniu kapitału oraz o zwolnieniach grupowych.
- Zwolnienia na pewno zostaną przegłosowane, ale nie będzie redukcji o połowę, jak dopuszcza to projekt uchwały. Jeżeli w przyszłym roku mielibyśmy wyprodukować ok. 100 tys. samochodów, to nie wyobrażam sobie zwolnienia 1500 osób. Nie miałby kto wtedy produkować tych samochodów - powiedział nam Marek Dyżakowski, przewodniczący Związku Zawodowego Inżynierów i Techników.
Elementem programu restrukturyzacyjnego Daewoo-FSO jest też przedłużenie o kilka lat licencji na produkcję lanosa i matiza, która wygasa w październiku przyszłego roku. - Rozmowy w tej sprawie trwają. Skoro właściciel licencji chce na ten temat rozmawiać, to znaczy, że jest zainteresowany - mówi K. Danilczyk. Dla przyszłości fabryki ważne jest też znalezienie inwestora, który pozwoliłby na produkcję w Warszawie nowego samochodu. Na razie jedynym zainteresowanym jest brytyjski Rover.