Początek środowych notowań na giełdach nowojorskich przyniósł niewielkie zmiany cen akcji. Entuzjazm inwestorów, którzy dzień wcześniej kupowali akcje po decyzji Fed o pozostawieniu na dotychczasowym poziomie stóp procentowych, wyparował. Negatywnie na nastroje wpłynęły bowiem perspektywy słabszych od oczekiwanych wyników spółek. Jedną z nich był koncern chemiczny DuPont, który zapowiedział, że rezultaty za 2003 r. znajdą się najwyżej w dolnej granicy prognoz publikowanych przed kilkoma miesiącami. Akcje spółki w pierwszej połowie sesji staniały prawie o 3%. W ślad za DuPont poszły dwie detaliczne sieci sprzedaży sprzętu elektronicznego - Best Buy i Circuit City, które wczoraj opublikowały rozczarowujące wyniki kwartalne. Rosły natomiast akcje koncernów tytoniowych. Walory Altria Group (dawny Philip Morris) zdrożały aż o 10% w związku z informacją, że spółka wygrała w sądzie batalię w procesie wytoczonym przez ofiary nałogu tytoniowego. O 8% wzrosły notowania konkurencyjnej firmy R.J. Reynolds, która zapowiedziała redukcję kosztów poprzez zwolnienie 40% pracowników. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,21%, a Nasdaq Composite o 0,23%.
Brak wyraźnego wzrostu na giełdach amerykańskich spowodował, że główne indeksy europejskie, które na początku sesji wyraźnie rosły, w drugiej połowie notowań zaczęły tracić na wartości. Ostatecznie londyński wskaźnik FT-SE 100 zamknął dzień na poziomie o 0,14% niższym niż we wtorek, paryski CAC-40 wzrósł tylko o 0,22%, a frankfurcki DAX stracił 0,1%. Wśród spółek uwagę zwracał prawie 3-proc. wzrost kursu akcji niemieckiego producenta półprzewodników - Infineona, który zapowiedział zainwestowanie w Chinach do 2007 r. 1,2 mld USD, co powinno podwoić jego udział w tamtejszym rynku. W defensywie znalazł się natomiast francuski koncern przemysłowy Alstom, którego walory staniały aż o 8,5%, przed zawieszeniem ich notowań na paryskiej giełdzie. Unia Europejska zablokowała bowiem planowaną pomoc finansową francuskiego rządu dla znajdującej się w słabej kondycji firmy.