Jan Monkiewicz, przewodniczący Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, wystąpił już do ministra finansów o zwiększenie w przyszłym roku opłat wnoszonych przez podmioty nadzorowane. W przypadku ubezpieczycieli miałyby wzrosnąć z 0,075% do 0,12% przypisu składki brutto. Z kolei powszechne towarzystwa emerytalne przekazywałyby 0,14%, zamiast 0,12% składek wpłaconych przez klientów otwartych funduszy emerytalnych. Problem w tym, że nie chcą tyle płacić. Z nieoficjalnych informacji PARKIETU wynika, że pod koniec tygodnia odbyło się robocze spotkanie prezesów zakładów ubezpieczeń, na którym poddano totalnej krytyce planowaną inwestycję. Stanowisko ma być przedstawione szefowi nadzoru we wtorek.
Długoterminowe
oszczędności
J. Monkiewicz argumentuje, że rozbudowa siedziby pozwoli na rezygnację z wynajmowania budynku przy ulicy Foksal, co ma przynieść roczne oszczędności rzędu 2,5 mln zł. Według niego, koszt utrzymania jednego miejsca pracy w budynku przy ul. Foksal, który nie spełnia wszystkich wymogów BHP, jest ponaddwukrotnie wyższy niż w budynku przy ul. Niedźwiedziej, co dodatkowo uzasadnia planowaną inwestycję. Twierdzi, że podwyższenie opłat będzie przejściowe i w 2005 r. PTE miałyby płacić już tylko 0,08%, a zakłady ubezpieczeń 0,07% składek.
Nie wiadomo jednak, na jakiej podstawie, bo wysokość opłat będzie nadal ustalał minister finansów. Poza tym obniżenie progów wcale nie oznacza, że firmy będą płacić mniej, bo przecież ich przychody stale rosną.