Sytuacja na wykresach głównych amerykańskich indeksów wydaje się klarować. Spadki z tego tygodnia doprowadziły do pogorszenia sytuacji technicznej. Na razie jeszcze nie można mówić o przełomie, ale niewiele już brakuje. Wypada mieć nadzieję, że tym razem podaż nie odpuści przy wsparciach. Zwłaszcza że w ostatnich dniach da się zauważyć istotną zmianę nastrojów. Inwestorzy coraz częściej ignorują dobre wiadomości, a zaczynają zwracać uwagę na te złe. To może sugerować rosnące prawdopodobieństwo powrotu do trendu spadkowego.
Jeżeli spojrzymy na to, co dzieje się na rynku złota, obligacji, surowców czy też z kursem dolara, można się dziwić, iż indeksy nadal są tak wysoko. W dłuższym terminie taka sytuacja nie może się utrzymać. Dlatego właśnie na rynku akcji wypatrywałbym rychłej zmiany trendu i przejęcie kontroli przez stronę podażową.
Ze znacznie prostszą sytuacją mamy do czynienia na niemieckim parkiecie. Wybicie dołem z trzymiesięcznego kanału wzrostowego, przy jednoczesnej realizacji kilkutygodniowej formacja RGR, zapowiada spadki przynajmniej do 3250 pkt. Obawiam się jednak, że na tym się nie skończy. Przyjmując bowiem najbardziej korzystny dla kupujących scenariusz, zakładający, iż mamy do czynienia jedynie z korektą sześciomiesięcznego wzrostu, DAX powinien przetestować okolice 3100 pkt, tj. 38-proc. zniesienia ostatniej hossy.
Tylko czy można zakładać tak optymistyczny scenariusz- Analizując wykres tygodniowy niemieckiego indeksu, mam poważne wątpliwości. Od 2000 r. DAX jest w długoterminowym trendzie spadkowym. Czteroletnia linia bessy znajduje się aktualnie w okolicy 4000 pkt, czyli zaledwie 8% powyżej wrześniowych maksimów. 200 pkt niżej, na poziomie 3800 pkt, mamy jeszcze silniejszą barierę podażową ? linię szyi kilkuletniej głowy z ramionami. Tegoroczna zwyżka to tylko ruch powrotny do tej linii. Opisywane wyżej sygnały sprzedaży sugerują, że właśnie się zakończył. W związku z tym należały się liczyć ze spadkami, które ostatecznie doprowadzą do wypełnienia formacji, tzn. sprowadzą indeks poniżej 1900 pkt.