- Rozmowy na temat udzielenia pożyczki są na zaawansowanym etapie. Wszystko wskazuje na to, że zakończą się powodzeniem - twierdzi Łukasz Wróblewski, rzecznik KSC. Do momentu zakończenia negocjacji nie może ujawnić, które są to banki. Spółka ma otrzymać 700-750 mln zł. Będzie to krótkoterminowa pożyczka, przeznaczona na potrzeby skupu.
Najważniejszym problemem w prowadzeniu rozmów był proces łączenia cukrowni. Pojedyncze zakłady nie mogły zaciągnąć pożyczki, gdyż od 1 października mają wejść do KSC. Dlatego, ze względów prawnych, banki wolały prowadzić interesy z nadrzędną spółką. Decyzja sądu rejestracyjnego o połączeniu cukrowni ma zapaść 30 września. W pierwszym etapie inkorporacja obejmie 23 zakłady. Kolejne trzy mają dołączyć w przyszłym roku. Inną przeszkodę stanowiła sytuacja finansowa cukrowni. Nie każda mogła zaciągnąć kredyt samodzielnie.
W niektórych cukrowniach kampania już się rozpoczęła. W tym roku produkcja zostanie wstrzymana w trzech zakładach: w Pruszczu, Rejowcu i w Szczecinie. Będą one wciąż uczestniczyły w skupie, lecz produkcję przekażą innym cukrowniom. Po zakończeniu kampanii okaże się, czy podobny los nie spotka kilku innych, najmniej rentownych cukrowni.
W ubiegłym roku przychód spółki ze sprzedaży wyniósł 1,7 mld zł, a strata netto około 80 mln zł. W tym roku prognozy zakładają stratę około 60 mln zł. KSC posiada blisko 40% udziału na rynku cukru.
Podstawą dla powołania Krajowej Spółki Cukrowej była ustawa z czerwca 2002 r. o regulacji rynku cukru. Zakładała ona połączenie niesprywatyzowanych wcześniej spółek cukrowych w jeden duży koncern, zdolny do sprostania konkurencji firm zagranicznych.