Przetwórstwo mięsa jest największą gałęzią przemysłu spożywczego - wypracowuje około 23% całości przychodów, zatrudnia ponad 25% pracowników. Przemysł mięsny odczuł spadek dochodów konsumentów, co doprowadziło do pogorszenia wyników. Powoli kondycja ekonomiczna przedsiębiorstw się jednak poprawia, choć nadal jest gorsza niż w całym przemyśle spożywczym ogółem. Krajowy przemysł mięsny charakteryzuje się dużym rozdrobnieniem i szarą strefą, w której są głównie małe zakłady nie spełniające wymogów sanitarno-weterynaryjnych. Prawie wszystkie firmy sektora są prywatne, a z dużych państwowych spółek pozostał jeszcze Łmeat z Łukowa.
Powiew optymizmu
Począwszy od 1998 r., po kryzysie rosyjskim i załamaniu eksportu na Wschód, sektor mięsny przeżywał problemy. Powoli wychodzi na prostą. W 2002 r. poprawiła się jego rentowność. Z danych GUS wynika, że średni wskaźnik rentowności netto w ubiegłym roku wyniósł 1,1%, podczas gdy w 2001 r. oscylował wokół 0,5%. Na jego wzrost wpływ miała dalsza redukcja kosztów działalności. Oszczędności wystąpiły z zużycia energii i materiałów. W strukturze kosztów sektora mięsnego te składniki mają około 77-proc. udział.
O poprawie w branży świadczy też, odnotowany po raz pierwszy od kilku lat, nieznaczny wzrost zatrudnienia. Został podliczony na 1%. W całym sektorze pracuje około 74 tys. osób. Optymistycznie w przyszłość patrzy menedżment zakładów mięsnych. Prezesi firm uczestniczących w rankingu przygotowywanym przez Tygodnik "Boss-Rolnictwo" przewidują średnio 13-proc. wzrost przychodów ze sprzedaży w 2003 r. W 2002 r., jak podaje GUS, wyniosły one 16,5 mld zł i wzrosły o 8,7% w porównaniu z 2001 r. Największą firmą w sektorze pozostaje giełdowy Sokołów, którego grupa kapitałowa w tym roku może osiągnąć przychody ze sprzedaży na poziomie ponad 900 mln zł i zysk netto sięgający 10 mln zł.
Prywatyzacja oraz rozwój rodzinnych firm i nowoczesne technologie przyczyniły się do wzrostu efektywności przetwórstwa mięsnego. Z danych GUS wynika, że od połowy lat 90. wydajność w sektorze mięsnym mierzona wartością przychodów na jednego zatrudnionego wzrosła prawie dwukrotnie do ponad 223 tys. zł. Miał na to wpływ ponad 70-proc. wzrost sprzedaży w tym okresie i blisko 15-proc. spadek zatrudnienia. Wydajność w sektorze mięsnym jest jednak ciągle o około 10% niższa od średniej w całym przemyśle spożywczym.