Boryszew, Huta Oława i toruńska Elana to trzy największe firmy w grupie kontrolowanej przez prywatnego inwestora Romana Karkosika. Układ własnościowy w spółkach nie jest przejrzysty. Są powiązane krzyżowo, często następują zmiany w akcjonariacie. - Chciałbym, aby struktura grupy była bardziej przejrzysta - przyznaje R. Karkosik. Jego zdaniem, wszystkie trzy firmy mają przed sobą dobre perspektywy.
Boryszew ma 49,99% akcji Oławy. Pakiet 24,99% należy do Elany. W wolnym obrocie pozostaje więc ok. 25% walorów huty (619 tys.). Średnia cena akcji za ostatnie sześć miesięcy wynosi 22,9 zł. Jeżeli Boryszew ogłosiłby wezwanie, to musiałby wyłożyć ponad 14 mln zł. - Jeszcze nie wiem, czy zdecydujemy się ogłosić wezwanie na akcje Oławy. Na decyzję w tej sprawie mamy sześć miesięcy, bo tyle ważna jest zgoda Komisji - mówi Sławomir Masiuk, prezes Boryszewa.
Sochaczewska spółka ma pieniądze. Firma, zgodnie z polityką akcjonariuszy, zatrzymuje wypracowane zyski (w 2002 r. zysk netto wyniósł 12 mln zł). - Na inwestycje możemy przeznaczyć ok. 30 mln zł ze środków własnych i kredytów - twierdzi S. Masiuk, zaznaczając, że nie musi to być tylko inwestycja w Oławę. Boryszew stara się również o przejęcie Zakładów Tworzyw Sztucznych Gamrat z Jasła.
Akcje Oławy znacznie podrożały od początku roku (z 12 zł do 27,9 zł na wczorajszej sesji). Jedną z przyczyn są dobre wyniki finansowe w pierwszej połowie roku. - Drugie półrocze prawdopodobnie nie będzie już tak dobre jak pierwsze - zaznacza Andrzej Łatka, prezes Huty Oława. Według niego, bliższe związki z Boryszewem wyjdą całej grupie kapitałowej na dobre. - Będziemy mogli m.in. występować wspólnie o większe kredyty na lepszych warunkach - dodał.