Kolejny meldunek z frontu podatkowego przynosi złe i dobre wiadomości. Względnie cieszy to, że przybliżamy się do 19-procentowego opodatkowania całej działalności gospodarczej (zachowując, oczywiście, uproszczone formy). Jest to względny sukces, inne kraje Europy Środkowowschodniej stawiają bo- wiem szybsze kroki, wiedząc, że wymaga tego sytuacja cywilizacyjnego pościgu. Mniej gadają, więcej robią i tym samym bardziej pomagają własnej konkurencyjności. Lepiej mieć jednak 19%, aniżeli 24% podatku. Dlatego jest to względnie dobra wiadomość. Po stronie złych wiadomości należy odnotować nieustępliwe stanowisko rządu w kwestii opodatkowania zysków kapitałowych. Głosowania na forum sejmowej Komisji Finansów nie potwierdziły woli kompromisu, chociaż mamy przecieki, że lewica jest skłonna do nieco innych głosowań na forum plenarnym.

Czy warto umierać za podatkowe uprzywilejowanie giełdy? Tak jak w przypadku umierania za Niceę, istotna jest wizja nieprzekraczalnego progu ustępstw. Wiadomo, że najlepsza byłaby perspektywa trzyletniego odroczenia podatku, zgodnie z propozycją poselską. Upragnione optimum wydaje się obecnie mniej prawdopodobne, w świetle niedawnych głosowań na forum Komisji Finansów. Nie umniejsza to potrzeby twardego stawiania sprawy przez wszystkich posłów z różnych opcji politycznych, którzy solidaryzują się z potrzebą uprzywilejowania rynku kapitałowego w imię jego okrzepnięcia i rozwoju. Z kolei, forsowanie stanowiska rządowego - niezgoda na nawet półroczne zwolnienie - oznaczałoby tępy upór, na przekór faktom (lekcja giełdy w Budapeszcie) oraz argumentom. Rysuje się pewien kompromis. Może nie wypada mówić o drugiej linii polskich okopów w przypadku Konferencji Międzyrządowej w Rzymie, ale nadszedł czas, by rysować zastępcze warianty podatkowe. Ich treścią, po pierwsze, może być odłożenie podatku o rok, w celu przygotowania technicznej strony operacji i ułatwienia publicznych ofert w roku 2004 (znowu są zapowiedzi Ministerstwa Skarbu Państwa, może coś się ruszy po jałowych latach 2002/2003). Po drugie, sensowne i zgodne z praktyką OECD byłoby trwałe zwolnienie podatkowe inwestycji długoterminowych. Na przykład, lokat dłuższych niż trzy lata. Trzecim elementem sensownego kompromisu powinno być uprzywilejowanie debiutów giełdowych. Taki pakiet rysuje się jako możliwy i pożądany. Z pewnością zrozumiały dla wiceministra Igora Chalupca, jako niegdysiejszego praktyka i świadka narodzin polskiego rynku kapitałowego.

Rozstrzygnięcie zapadnie niebawem, bo czas nagli. Mamy październik. Niewiedza co do ostatecznego kształtu systemu podatkowego w przyszłym roku potwierdza smutną regułę: przewidywalność i stabilność warunków gospodarowania pozostaje niedostępnym luksusem polskiej transformacji.