We wtorek, w tekście "Włosi rządzą w Pekao", informowaliśmy o ograniczeniu uprawnień nowego prezesa banku. Napisaliśmy, że kilka departamentów i pionów (m.in. inwestycji kapitałowych, rachunkowości, logistyki, relacji inwestorskich i finansowy), które wcześniej podlegały bezpośrednio szefowi spółki, znalazło się "pod opieką" Włocha Luigi Lovagilo, nowego wiceprezesa. Wskazaliśmy ponadto, że - jeśli akcjonariusze zaakceptują proponowane zmiany w statucie - prezes nie będzie mógł samodzielnie podpisywać dokumentów. Wymagane będą podpisy dwóch członków zarządu lub członka zarządu i prokurenta. Prezes Bielecki nie zdementował naszych informacji.
- Zmiany były ze mną uzgodnione. Nowa struktura odpowiada mi, ponieważ nie jest możliwe, aby prezes zapoznał się z wszystkimi sprawami, które do niego trafiają - stwierdził J.K. Bielecki. Zastrzegł, że ustalenia "nie są wieczne i w przyszłości mogą ewoluować".
- Podejmowanie decyzji kolektywnie, na posiedzeniu zarządu, daje pełniejszy obraz sytuacji banku - dodał J.K. Bielecki.
Efektywniejsze
wykorzystanie kapitału