Reklama

Raczko zapewnia o niewielkim wzroście wydatków w budżecie 2004

Warszawa, 15.10.2003 (ISB) -- Mimo zapisanego w projekcie budżetu 2004 wzrostu wydatków o 15 mld zł wobec tegorocznego poziomu, w warunkach porównywalnych wydatki wzrosną o niecałe 4 mld zł, czyli rządowi uda się powrócić do zasady zwanej "kotwicą Belki", wedle której wydatki wzrosną nie więcej niż o 1 pkt. proc. niż planowana inflacja, uważa minister finansów Andrzej Raczko.

Publikacja: 15.10.2003 11:38

"Pragnę wspomnieć, że w 2002 roku pan profesor Marek Belka przedstawił powszechnie akceptowalną koncepcje zwaną 'kotwicą Belki', zgodnie z którą wydatki budżetowe nie mogły rosnąć szybciej niż 1% ponad planowaną inflację. W budżecie 2004 kotwica ta została ponownie zarzucona" - powiedział Raczko w Sejmie otwierając debatę nad budżetem 2004.

Raczko powiedział, że wydatki faktycznie wzrosną w przyszłym roku o niespełna 4 mld zł, a środki te zostaną przeznaczone na waloryzację rent i emerytur, wzrost płac w sferze budżetowej oraz wzrost pensji dla nauczycieli akademickich.

"I to jest, Wysoka Izbo, prawdziwy wymiar rozluźnienia polityki fiskalnej państwa" - powiedział minister.

Raczko przypomniał, że wydatki ogółem będą o 15 mld zł wyższe niż w tym roku, ale z tego 6 mld zł to wydatki związane z integracją przed wejściem do Unii Europejskiej (UE), dalsze 800 mln zł to wzrost nakładów na wojsko, wynikający z zobowiązań wobec NATO, a 1,3 mld zł to tzw. kredyt węglowy.

Projekt ustawy budżetowej przewiduje, że deficyt budżetowy wyniesie 45,5 mld zł, przy wydatkach 198,25 mld zł.

Reklama
Reklama

Raczko powtórzył, że trzy zasadnicze cele przyszłorocznego budżetu to: zapewnienie dalszego zrównoważonego wzrostu gospodarczego i pobudzanie przedsiębiorczości; stworzenie warunków korzystnej absorpcji środków unijnych; zwiększenie skuteczności wypełniania funkcji państwa, m.in. poprzez większy zakres samodzielności finansowej samorządów.

Minister podkreślił, że zakładany w ustawie wzrost PKB o 3,5% w tym roku i o 5,0% w przyszłym roku jest możliwy do zrealizowania i znajduje się "w naszym zasięgu".

Przypomniał, że budżet zakłada wzrost nakładów na środki trwałe o 12% w 2004 roku wobec 3% planowanych na 2003 rok. Projekt przewiduje też inflację średnioroczną w wysokości 2,0% i deficyt na rachunku obrotów bieżących w wysokości 3,7% PKB.

Raczko powtórzył również, że m.in. w wyniku obniżenia stawki podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) z 27% do 19% w przyszłym roku, oraz wprowadzenia opcji wyboru sposobu rozliczania się dla przedsiębiorców płacących podatek dochodowy według stawek dla osób fizycznych (PIT) dochody budżetowe spadną w 2004 roku w do 152,75 mld zł wobec 155,7 mld zł w 2003 roku.

W środę odbywa się pierwsze czytanie projektu ustawy budżetowej na 2004 rok. Drugie czytanie zaplanowano na 16 grudnia, a trzecie - na 19 grudnia. Parlament przekaże ustawę prezydentowi do podpisania 27 stycznia 2004 roku. (ISB)

pk/tom/bb

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama