- Myślę, że nawet po ostatnim wzroście kursu, akcje Boryszewa są w dalszym ciągu niedowartościowane - twierdzi Roman Karkosik, główny akcjonariusz sochaczewskiej firmy (posiada prawie 36-proc. pakiet). Jego zdaniem, cena akcji Boryszewa na giełdzie może jeszcze wzrosnąć do 80-100 zł.

Dowiedzieliśmy się, że spółka wkrótce opublikuje informację o zamiarze zwołania walnego zgromadzenia. Akcjonariusze mają podjąć uchwałę w sprawie podwyższenia kapitału. Wartość planowanej emisji jest jeszcze ustalana. Zarząd konkretyzuje też projekty, które miałyby zostać sfinansowane z pozyskanych środków. Wiadomo, że toruńska Elana, z grupy kapitałowej Boryszewa, chciałaby wspólnie z Orlenem wybudować w Płocku instalację do produkcji surowca. Wartość tego projektu, według wstępnych szacunków, może wynieść od 200 mln zł do nawet 1 mld zł.

Na początku tego roku akcje Boryszewa, znanego z produkcji płynu do chłodnic Borygo, były notowane po 7,4 zł. W ciągu 10 miesięcy kurs wzrósł przeszło sześciokrotnie. Jaki jest powód hossy na akcjach sochaczewskiej spółki? Zdaniem R. Karkosika, inwestorzy dopiero teraz dostrzegli potencjał spółki, choć systematycznie rozszerzał się skład grupy kapitałowej, skupionej wokół Boryszewa, a tym samym rosła wartość firmy.

W grupie firm kontrolowanych przez R. Karkosika znajduje się oprócz Boryszewa i Elany, także giełdowa Oława. Akcje ostatniej spółki są obecnie skupowane w ogłoszonym przez Boryszew wezwaniu. R. Karkosik kontroluje również Skotan i Garbarnię, które chciałby sprzedać i skoncentrować się na firmach chemicznych.