Było też ponad dwukrotnie większe niż w drugim kwartale, gdy wyniosło 3,3 procent. Analitycy spodziewali się wzrostu rzędu sześciu procent. Wydatki konsumenckie zwiększyły się o 6,6 procent - najwięcej od początku 1988 roku - z powodu obniżki podatków opracowanej przez administrację prezydenta Busha. Wiosną Kongres przegłosował program redukcji obciążeń podatkowych na łączną sumę 350 miliardów dolarów. Większość ekonomistów oczekuje, że w czwartym kwartale i przez większość przyszłego roku gospodarka nieco wyhamuje, ale nadal będzie rozwijać się w przyzwoitym tempie czterech procent. W trzecim kwartale o 11,1 procent wzrosły też wydatki amerykańskich przedsiębiorstw. Stało się to drugi kwartał z rzędu, a wzrost był największy od początku 2000 roku. Brak wydatków inwestycyjnych przedsiębiorstw w USA był do niedawna brakującym ogniwem trwałego ożywienia amerykańskiej gospodarki. W minionym kwartale aż o 15,4 procent zwiększyły się wydatki firm na nowych sprzęt i oprogramowanie. Spadek deficytu handlowego również przyczynił się do szybszego wzrostu gospodarki. O 7,8 procent, czyli najwięcej od 25 lat, zwiększyła się bowiem sprzedaż amerykańskich towarów i usług. Zdaniem analityków tak dobre dane powinny przyczynić się do wzrostów na początku dzisiejszej sesji na Wall Street. "Dane te powinny umocnić notowania, a także inwestorów w przekonaniu, że gospodarka jest obecnie bardziej zrównoważona - rosną zarówno wydatki konsumenckie jak i inwestycje przedsiębiorstw" - powiedział Ned Riley ze State Street Global Advisors. "Co więcej widać już, że przychody spółek zaczynają rosnąć, co w 2004 roku powinno przełożyć się na kolejny rok rekordowych zysków" - dodał.

((Tłumaczył: Piotr Skolimowski; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))