Jest Pan jednym z nielicznych przedstawicieli klubu, którzy zagłosowali za odroczeniem podatku giełdowego. Co wpłynęło na Pana decyzję-
Przede wszystkim zdrowy rozsądek. Nie byłem sam żywotnie zainteresowany tą poprawką. Nie grywam na giełdzie i nie znam się na niej. Jednak uważam, że nie można zaskakiwać podatników nagłym wprowadzaniem nowych obowiązków. No chyba, że wiąże się to z ich zmniejszeniem. Ten podatek nie będzie mógł być egzekwowany. Biura maklerskie nie są do tego przygotowane technicznie.
Jaki, Pana zdaniem, będzie wpływ podatku na giełdę-
Trudno powiedzieć. Polska giełda nie jest najsilniejsza, ale nie sądzę, aby miało to dla niej jakieś katastrofalne konsekwencje. Nie przewiduję scenariusza budapeszteńskiego i spadku obrotów o kilkadziesiąt procent.
Zaskakuje prawie jednomyślność członków klubu SLD-UP. Czy została wprowadzona dyscyplina podczas głosowania"