W III kwartale przychody Stalexportu, handlującego wyrobami hutniczymi, wyniosły 201 mln zł, o 2 mln więcej niż rok wcześniej. Zysk netto przekroczył 14 mln zł. W analogicznym okresie 2002 r. spółka poniosła 2 mln zł straty. - Wzrost przychodów nie jest tak spektakularny jak poprawa wyniku netto. Spółka cały czas redukuje koszty - powiedział Marek Cywiński, dyrektor biura strategii Stalexportu. Po trzech kwartałach tego roku koszty zatrudnienia są niższe o 11% od planowanych, a koszty ogólnego zarządu o 7,5%. (o 40% w porównaniu z tym samym okresem 2002 r.). - Osiągnięcie dobrych wyników było możliwe również dzięki weryfikacji wiarygodności klientów. Nie rozdajemy już towaru. Klienci są wypłacalni i pieniądze faktycznie do nas docierają - stwierdził Cywiński. - Zwiększyła się efektywność sprzedaży. Zrezygnowaliśmy z handlu w sektorach, gdzie były niskie marże. Dzięki podwyższeniu marży i obniżeniu kosztów wynik na sprzedaży po trzech kwartałach wyniósł 14,2 mln zł, zamiast planowanych 7,8 mln zł. Różnica miedzy zyskiem netto i zyskiem na sprzedaży

wynika z tego, że rozwiązaliśmy część rezerw i rozliczyliśmy

koszty finansowe.

Stalexport obniżył zobowiązania i rezerwy na zobowiązania o 27% (w tym zobowiązania krótkoterminowe o 35%). Spółka konsekwentnie realizuje wyprzedaż zbędnego majątku. Sprzedała już m.in. pensjonat w Wiśle, hotel Stok, nieruchomości w Krakowie i akcje części spółek. Pozyskała w ten sposób 16,4 mln zł. Stalexport liczy, że do końca roku sprzeda jeszcze aktywa (m.in. budynek w Gliwicach i nieruchomości przejęte od Huty Kościuszko) za ponad 15 mln zł. - W przyszłości chcemy skupić się na dalszej redukcji kosztów i zwiększaniu rentowności. Spodziewam się, że możemy utrzymać przychody kwartalne na poziomie z lipca-września. Oczywiście, dużo będzie zależeć od sytuacji gospodarce - powiedział M. Cywiński.