Przez większość środowych notowań wyraźnie przeważały niedźwiedzie. Nie doprowadziły jednak do opuszczenia przez wykres kontraktów na WIG20 dwutygodniowej konsolidacji. Niemniej jednak ostatnia sesja wzmacnia pozycję posiadaczy krótkich pozycji i stanowi dobry punkt wyjścia do rozpoczęcia trwalszej przeceny.
Trwający od końca października ruch boczny od góry ogranicza 50-proc. zniesienie wcześniejszej zniżki, czyli 1625 pkt. Wsparcie stanowi połowa białej świecy z 28 października przy 1561 pkt. Od wczorajszego zamknięcia zdecydowanie mniej brakuje do wsparcia niż do oporu. Co więcej, sporo czynników przemawia za jego przebiciem i testem wrześniowego dołka (1476 pkt).
Przez ostatni miesiąc byki tylko raz - dwa tygodnie temu - mocniej zaznaczyły swoją obecność. Odbicie MACD przed miesiącem od poziomu równowagi było krótkotrwałe. Teraz wskaźnik nie jest w stanie powrócić ponad średnią. Natomiast sygnał sprzedaży wysłał tygodniowy MACD. Stało się to pierwszy raz od 9 miesięcy. Niekoniecznie musi to oznaczać natychmiastową zniżkę, ale bez wątpienia wydatnie ogranicza możliwość trwałego ruchu w górę. Jednocześnie zniżkują średnie kroczące z 15 i 45 sesji, co również przemawia na rzecz pogorszenia koniunktury na dłużej.
W tej sytuacji spadek kontraktów poniżej 1561 pkt będzie dobrą okazją do zajęcia (ze względu na wciąż bardzo dużą zmienność - niewielkiej) krótkiej pozycji, z linią obrony w połowie wczorajszej świecy (1590 pkt), albo przy górnej granicy konsolidacji (1625 pkt). Równocześnie, dopóki nie dojdzie do przebicia 1561 pkt, istnieje szansa na ponowny powrót ponad 1600 pkt. Jednak wobec mnożących się zaleceń sprzedaży do otwierania długich pozycji zachęci dopiero wyraźne pokonanie 1625 pkt.