- Dochody budżetu będą niższe od zaplanowanych o około 5,6 mld złotych - twierdzą eksperci z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Główna przyczyna niższych wpływów to niska inflacja, rosnący udział eksportu w PKB i utrzymujące się wysokie bezrobocie. Przez to mniejsze od zakładanych będą dochody z PIT, CIT, ceł oraz podatków pośrednich. Zdaniem Andrzeja Niedzielskiego z IBnGR, najgorzej wygląda sytuacja w pozycji "pozostałe dochody". - Jeśli wpływy z tego tytułu przekroczą 60% planu, to i tak będzie sukces - uważa.
Brak 5,6 mld zł będzie oznaczać cięcia. Według wyliczeń IBnGR, wydatki będą mogły maksymalnie wynieść 188,8 mld zł, czyli o 3% mniej od zapisanego w ustawie budżetowej poziomu. - Niewykonanie planu dochodów może spowodować problemy z finansowaniem zadań publicznych pod koniec bieżącego roku - napisali eksperci IBnGR.
A. Niedzielski skrytykował również sposób finansowania deficytu budżetowego. Jego zdaniem, realizacja przychodów z prywatyzacji jest na "skandalicznie" niskim poziomie. W tym roku Ministerstwo Skarbu Państwa pozyskało ze sprzedaży spółek państwowych 3,5 mld zł. Na początku roku zakładano wpływy w wysokości ponad 7 mld zł, w tym miesiącu przedstawiciele resortu mówili o 4,5 mld zł. - Zamiast tego mamy zwiększoną emisję skarbowych papierów wartościowych na niespotykaną skalę - uważa A. Niedzielski. W jego ocenie, rząd musi emitować przede wszystkim bony skarbowe, ponieważ inwestorzy nie mają zaufania do papierów o średnim i długim terminie wykupu.