Od utworzenia pierwszej specjalnej strefy ekonomicznej minęło 7 lat. Jak ocenia Pan z tej perspektywy pomysł stworzenia takich uprzywilejowanych regionów-
Sam jestem liberałem, więc początkowo pomysł traktowałem ostrożnie. Jednak ówczesna sytuacja wymagała szczególnych kroków. Dlaczego nie mieliśmy sięgnąć po rozwiązania, które sprawdziły się w krajach Unii Europejskiej w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych- Stworzenie takich enklaw odmienności podatkowej w momencie, gdy górna stawka wynosiła 40%, wydawało się świetnym pomysłem i z tego, co pamiętam, w tamtym okresie jedynym. Do dziś dzięki strefom utworzono blisko 50 tysięcy miejsc pracy. Firmy deklarują zatrudnienie kolejnych 20 tysięcy osób. Uważam, że strefy spełniają swoje zadanie.
Po jakim czasie efekty działania strefy stały się zauważalne"
W Katowickiej SSE bardzo szybko. Do 1999 r., czyli niecałe dwa lata po rozpoczęciu działalności, stworzono prawie 10 tysięcy miejsc pracy. Obecnie jest prawie 15 tysięcy zatrudnionych. Pierwszy okres był szczególnie dynamiczny ze względu na to, że pojawiły się wielkie inwestycje. Opel, na przykład, ściągnął na teren strefy wielu dużych kooperantów, za którymi szybko pojawiali się mniejsi.
Pozostałe strefy nie radzą sobie tak dobrze. Z czego wynika różne tempo ich rozwoju"