TelSource, spółka joint venture należąca do KPN (51-proc. udział), i Swisscom (49%), drugi co do wielkości udziałowiec Cesky Telecom, poinformowała, że prawie 87 milionów akcji lub globalnych kwitów depozytowych (GDR-ów) telekomu będzie oferowane w najbliższych dniach czeskim i zagranicznym inwestorom instytucjonalnym.
Ponieważ TelSource zamierza sprzedać papiery w granicach 220-230 koron za sztukę, wczoraj akcje Cesky Telecom gwałtownie staniały na praskiej giełdzie, ale wciąż ich cena przekracza 245 koron. Obecnie 27-proc. pakiet walorów spółki, biorąc pod uwagę notowania giełdowe, jest wart ok. 21,4 mld koron (793 mln USD).
- Sprzedaż akcji potrwa kilka dni. Jestem przekonany, że wszystkie znajdą nabywców - powiedział Joe Cook, rzecznik TelSource. Banki obsługujące transakcję - Credit Suisse, Morgan Stanley oraz współpracujące z nimi praskie biuro maklerskie Patria Finance, spodziewają się, że proces budowania księgi popytowej zakończy się w czwartek. Czeski państwowy fundusz zajmujący się zarządzaniem majątkiem skarbu państwa zobowiązał się wobec TelSource, że w ciągu 90 dni od zakończenia transakcji nie będzie sprzedawał żadnych akcji Cesky Telecom.
Holendrzy i Szwajcarzy wycofują się z czeskiej spółki właśnie w obliczu zapowiadanej prywatyzacji. Rząd w Pradze nie ukrywa, że szykuje się do sprzedaży 51-proc. pakietu akcji najpóźniej w 2005 r. Ma to być największa prywatyzacja w historii czeskiego rynku kapitałowego.
Wycofanie się z Cesky Telecom to operacja zgodna ze strategią KPN, który pozbywa się zagranicznych aktywów, by skupić się na działalności na rynkach holenderskim, belgijskim i niemieckim. Spółka potrzebuje środków na redukcję zadłużenia, które na koniec III kwartału wynosiło 9,4 mld euro, wobec 13,9 mld euro rok wcześniej.