Z pomysłem powołania specjalistycznego towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych (TUW) wystąpiła do ministra rolnictwa rada Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Pod koniec ubiegłego tygodnia przewodniczący rady Alfred Domagalski spotkał się w tej sprawie z ministrem rolnictwa Wojciechem Olejniczakiem oraz Stanisławem Kowalczykiem, wiceministrem odpowiedzialnym w resorcie za sprawy finansowe. - Uzgodniliśmy, że zostanie powołany zespół organizacyjny, który zajmie się dopracowaniem koncepcji działania takiego TUW - powiedział nam wczoraj Alfred Domagalski.
Do przyszłego tygodnia ma powstać lista osób, które zostaną powołane do tego zespołu. W jego skład mają wejść przedstawiciele resortu rolnictwa, ARiMR oraz niezależni eksperci. - Chciałbym, aby ze względu na to, że w grę wchodzi zaangażowanie środków jednostek budżetowych, w pracach zespołu wzięli udział również przedstawiciele Ministerstwa Finansów - zadeklarował A. Domagalski.
Pierwotnie szacowano, że na powołanie TUW (przy założeniu, że towarzystwo będzie starać się o licencję na wszystkie rodzaje ubezpieczeń majątkowych) trzeba będzie wydać około 14,5 mln zł. Wśród założycieli, oprócz ARiMR miałyby się znaleźć Agencja Nieruchomości Rolnych, Agencja Rynku Rolnego oraz zakłady przetwórstwa spożywczego.
Według A. Domagalskiego, do pierwszego spotkania ekspertów powinno dojść jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.
Powołanie branżowego TUW ma być próbą systemowego rozwiązania powracającego problemu braku ubezpieczeń klęskowych. Obecnie tylko kilka procent polskich rolników ubezpiecza uprawy, przez co w razie klęsk żywiołowych, np. powodzi, huraganów, tracą przeważnie całe plony. Dlaczego nie kupują polis? Bo są dla nich zbyt drogie, a dzięki członkostwu w TUW mogliby uzyskać korzystniejsze warunki. Branżowe towarzystwo ma powstać do maja przyszłego roku. Jest na to szansa, bo z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że są już założenia organizacyjne, projekt statutu, a nawet propozycja nazwy TUW - "Wspólnota".