Reklama

Mało kobiet w radach

W ponad połowie rad nadzorczych spółek z listy Fortune 500 zasiada zaledwie jedna kobieta - pokazuje raport jednej z organizacji kobiecych. Liczba kobiet w nadzorze - choć powoli - zwiększa się jednak z roku na rok.

Publikacja: 05.12.2003 08:55

Obecnie kobiety zajmują 13,6% stanowisk w radach nadzorczych największych amerykańskich firm - podała feministyczna firma badawcza Catalyst z Nowego Jorku. Przed dwoma laty ich udział wynosił 12,4%, a w 1995 r. 9,5%. Na przestrzeni lat 1995-2003 liczba pań w nadzorze co roku wzrastała przeciętnie o 4,1%. Gdyby takie tempo się utrzymało, to za 20 lat płeć piękna będzie zajmować jedną czwartą miejsc. Do równouprawnienia więc jeszcze bardzo, bardzo daleko.

- To raczej nieprawdopodobne w naszych czasach, szczególnie jeśli mowa o spółkach Fortune 500 - skomentowała dane z raportu Dorothy Terrell, była członkini zarządu spółki Sun Microsystem, produkującej systemy komputerowe. - Nie ma na to żadnego wytłumaczenia. Nie rozumiem powodów, dlaczego tak jest - dodała. Obecnie D. Terrell zasiada m.in. w radach nadzorczych sieci sklepów Sears oraz General Mills, potentata w produkcji żywności.

Sytuacja w radach nadzorczych nie oddaje proporcji z całego rynku pracy. Płeć piękna stanowi obecnie 46,5% siły roboczej w USA, a jeśli chodzi o liczbę zajmowanych stanowisk kierowniczych i wysoko kwalifikowanych, kobiety nawet wygrywają z mężczyznami.

Panie mają teraz sporo szans na wejście do rad nadzorczych, - w związku bowiem z zaostrzeniem reguł nadzoru korporacyjnego po fali skandali finansowych - wiele spółek musi zmienić ich skład. Poszukiwani są wykwalifikowani kandydaci z zewnątrz, nie powiązani z zarządami firm. Zwiększa się liczba wakatów, bo konkretne osoby zasiadają w mniejszej liczbie rad nadzorczych równocześnie. Rośnie zapotrzebowanie na ekspertów w dziedzinach takich, jak finanse czy zasoby ludzkie, gdzie właśnie sporo kobiet zajmuje wysokie stanowiska.

Na razie jednak w wielu przedsiębiorstwach z listy magazynu Fortune, na której jest 500 największych pod względem przychodów amerykańskich giełdowych spółek, płeć piękna jest praktycznie nieobecna. Udziałowcy 54 firm w ogóle nie powołali kobiet na stanowiska w radach nadzorczych. Taka sytuacja ma miejsce między innymi w Danaher, firmie wytwarzającej narzędzia, Capital One z sektora finansowego, General Dynamics, który wytwarza systemy obronne na potrzeby rządu USA i NVR, spółki budowlanej. W 208 radach zasiada natomiast zaledwie jedna przedstawicielka płci pięknej. W 2001 r. żadnej pani nie było w nadzorze 66 firm, a sześć lat wcześniej w 96.

Reklama
Reklama

Tylko 54 przedsiębiorstwa mają obecnie w swoich radach nadzorczych więcej niż 25% kobiet. To jednak sporo więcej niż parę lat temu - w 2001 r. takich spółek było 30, a w 1995 r. 11. Obecnie np. 4 na 10 miejsc jest obsadzonych kobietami w nadzorze Circuit City, jednej z największych sieci sklepów z elektroniką.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama