Intel podniósł co prawda prognozę dolnego pułapu przychodów, ale dodatkowo rozczarował rynki zapowiedzią odpisu w wysokości 600 mln USD z powodu gorszych wyników działu firmy zajmującego się technologią bezprzewodową. Będzie to kosztować inwestorów około sześciu centów na każdą akcję. Obroty spółki mają zmieścić się w granicach 8,5-8,7 mld USD, a nie, jak przewidywano poprzednio, 8,1-8,7 mld USD.
Dużo bardziej optymistyczne były sygnały z IBM. Podczas trzygodzinnego spotkania dyrektorów spółki szef operacji finansowych John Joyce poinformował o poprawie koniunktury w sektorze technologii. Jego zdaniem, partnerzy IBM zaczynają zwiększać nakłady inwestycyjne i zamawiać zarówno nowy sprzęt, jak i oprogramowanie. Przemysł technologiczny rośnie szybciej od całej gospodarki - skonstatowali dyrektorzy IBM. Firma w najbliższej przyszłości zamierza przejąć część rynku zajmowanego przez największych konkurentów - Della i Hewlett-Packarda oraz rozgląda się za nowymi akwizycjami. Jednym z pól ekspansji mają być usługi informatyczne oferowane poza granicami USA.