Reklama

Potrójna rola ING

W 2002 roku ING Bank, który prowadził rachunek inwestycyjny Związku Artystów Scen Polskich, proponował zakup obligacji Stoczni Szczecińskiej. Wiceprezes banku - biorący udział w programie emisji tych papierów - uczestniczył również w rozmowach z rządem o trudnej sytuacji finansowej spółki. Mimo to bank dalej oferował i sprzedawał jej papiery, nawet kilka dni przed zamknięciem Stoczni.

Publikacja: 10.12.2003 07:47

Związek Artystów Scen Polskich kupował papiery dłużne Stoczni w styczniu i lutym 2002 roku. Organizatorem, agentem i dealerem emisji był ING Bank (teraz ING Bank Śląski). ZASP na transakcjach stracił 9,5 mln zł.

Wiedzieli czy nie?

Osoba, która w ING Bank odpowiadała za emisję obligacji Stoczni Szczecińskiej, najprawdopodobniej zdawała sobie sprawę z jej bardzo trudnej sytuacji finansowej. "(...) Chciałbym poinformować Pana, że zgodnie z naszym ostatnim spotkaniem, zrobimy wszystko, aby zrolować te papiery. Jeżeli nam się nie uda, będziecie musieli spłacić inwestorów. Dlatego chciałbym zaproponować, by Stocznia zaplanowała swoje przepływy finansowe, uwzględniając możliwość wystąpienia takiego zdarzenia (...)" - napisał 21 grudnia 2001 r. Tanno Roozen, wiceprezes ING Bank, do Krzysztofa Piotrowskiego, prezesa Stoczni. Rolowanie, o którym wspomniał, polega na tym, że emitent zamiast zwrócić pieniądze inwestorowi, proponuje kolejną transzę papierów. Termin wykupu opisywanej transzy walorów mijał 7 stycznia. Obligacje udało się zrolować. Papiery kupił m.in. ZASP.

Ten sam Tanno Roozen 18 lutego 2002 r. uczestniczył w spotkaniu bankowców, rządu i kierownictwa Stoczni, kiedy omawiano trudną sytuację firmy. Szukano też kompromisu, aby uratować zakład. ING Bank był znaczącym kredytodawcą Stoczni i jako taki orientował się w jej sytuacji finansowej. Dzień i 10 dni po spotkaniu bankowców z rządem ING sprzedał ZASP-owi kolejne transze papierów Stoczni o wartości nominalnej w sumie 2,5 mln zł. Kilka dni później zakład został zamknięty. Warto dodać, że ING sprzedawał obligacje jako ostatni. Jeszcze pod koniec 2001 r. z ich oferowania wycofał się BRE Bank oraz Westdeutsche Landensbank.

Gdzie pieniądze

Reklama
Reklama

Nie wiadomo, co stało się z 9,5 mln zł, jakie wydał na kupno papierów ZASP. ING Bank uchylił się od odpowiedzi, czy środki zostały przekazane szczecińskiej spółce, czy też bank zatrzymał je dla siebie w celu zminimalizowania własnych strat związanych z kredytowaniem Stoczni. Bank nie odpowiedział nam również, kiedy zawiązał pierwsze rezerwy na kredyty Stoczni oraz w jakim czasie wstrzymał udzielanie jej pożyczek. W sprzedaży obligacji przez ING kryje się jeszcze jedna niewiadoma. Wartość nominalna papierów, określona w memorandum, to 100 tys. zł. Tymczasem ze świadectw depozytowych ZASP dowiedział się, że nabył obligacje o wartości nominalnej 500 tys. zł każda. ING również i w tym przypadku nie wyjaśnił nam, dlaczego cena nominalna była inna niż w memorandum.

ZASP złożył zażalenie

Związek Artystów Scen Polskich zawiadomił Komisję Papierów Wartościowych i Giełd, aby zbadała, czy emisja odbyła się w zgodzie z ustawą o obligacjach i prawem o publicznym obrocie. Sprawa w marcu tego roku trafiła do prokuratury okręgowej. Ta umorzyła ją 26 listopada.

Związek Artystów Scen Polskich nie zgadza się z decyzją organów śledczych. - Postanowienie zapadło z naruszeniem przepisów. W związku z tym w poniedziałek złożyłem w imieniu ZASP-u zażalenie. Jestem zaskoczony nagłym umorzeniem śledztwa, zanim Związek mający w nim status pokrzywdzonego, przedstawił swoje stanowisko procesowe i wnioski dowodowe. Uważam, że w ogóle nie została rozpoznana istota sprawy - stwierdził mecenas Marek Musioł, reprezentujący ZASP.

Za co odpowiada bank

Według zarzutów zgłoszonych przez ZASP prokuraturze, ING Bank zataił informacje o stanie finansowym szczecińskiej spółki. Proponował nabycie papierów dłużnych razem z oświadczeniem, że memorandum informacyjne obligacji jest aktualne na dzień propozycji ich nabycia. ZASP ostatnią transzę papierów kupował 28 lutego 2002 r., a na początku marca Stocznia straciła płynność finansową, zawiesiła działalność. W czerwcu sąd ogłosił jej upadłość. Tymczasem w memorandum z marca 2001 r. znalazły się informacje o ożywieniu na rynku sprzedaży statków. "Prognozy wyspecjalizowanych instytucji badających koniunkturę w branży sygnalizują jej poprawę" - brzmi tekst. W memorandum znalazł się również zapis, że grupa kapitałowa skupiona wokół Stoczni Szczecińskiej w ciągu kilku lat osiągnie obroty w wysokości 1 mld USD. Zdaniem ZASP, w 2002 r. memorandum nie było już, wbrew zapisom w propozycji nabycia obligacji, aktualne, a sytuacja finansowa Stoczni zmieniła się diamentralnie.

Reklama
Reklama

Ustawa czy disclaimer?

Na początku memorandum znalazło się oświadczenie (disclaimer), w którym ING zrzeka się odpowiedzialności za jego treść. Bank poinformował, że nie zobowiązuje się też uaktualniać tekstu w terminie późniejszym. Tymczasem ustawa o obligacjach, artykuł 39 ust. 2 stanowi: "Tej samej karze (grzywnie do 5 mln zł i pozbawienie wolności od 6 miesięcy do lat 5) podlega, kto podaje nieprawdziwe lub zataja prawdziwe dane, które mogą w istotny sposób wpłynąć na ocenę zdolności emitenta do wywiązania się z zobowiązań wynikających z obligacji, lub działa w jego imieniu lub interesie". Każda propozycja nabycia obligacji Stoczni podpisana była jako "ING Bank Śląski (...) działający w imieniu i na rzecz emitenta". - Zapis tej ustawy jest bardzo niejednoznaczny, brak do niego wykładni. Myślę, że ING nie złamał prawa, zwłaszcza że zwolnił się od odpowiedzialności za emisję - twierdzi pragnący zachować anonimowość organizator emisji krótkoterminowch papierów dłużnych w dużym banku. - ZASP nie ma problemu z interpretacją tego przepisu. Poza tym należy odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: Czy bank, któremu znana jest katastrofalna sytuacja finansowa emitenta, może sprzedawać jego obligacje. Dla mnie odpowiedź na to pytanie jest oczywista - stwierdził Marek Musioł.

Pytania bez odpowiedzi

Poniżej pytania, jakie w sprawie ZASP-u i Stoczni Szczecińskiej przesłaliśmy kierownictwu ING Bank Śląski oraz "odpowiedź", jaką otrzymaliśmy.

Pytania do ING Bank Śląski

1. Czy ING był kredytodawcą Stoczni Szczecińskiej? Od kiedy?

Reklama
Reklama

2. Kiedy ING zawiązał pierwsze rezerwy na zobowiązania Stoczni Szczecińskiej Porta Holding?

3. Kiedy bank przestał kredytować Stocznię?

4. Czy bank przejmował środki, jakie wpłynęły z tytułu sprzedaży obligacji Stoczni w styczniu i lutym 2002 roku na poczet nieściągalnych już zobowiązań Stoczni?

5. Czy ING prowadził rachunki bankowe Stoczni?

6. Jak skomentują Państwo nadzór przez pana wiceprezesa Tanno Roozen sprzedaży i wykupu przez Stocznię jej obligacji i równocześnie uczestnictwo pana wiceprezesa w rozmowach z rządem o bardzo trudnej sytuacji finansowej Stoczni? Czy wiceprezes Roozen znał sytuację finansową Stoczni i jednocześnie brał udział w programie emisji obligacji?

Reklama
Reklama

7. Czy bank w związku z tym, że był organizatorem, agentem i dealerem emisji nie poczuwa się do odpowiedzialności z tytułu ustawy o obligacjach art. 39 ustęp 1 i 2 w związku z zatajeniem informacji?

8. Jak ING Bank interpretuje zapis w każdej propozycji nabycia obligacji (ostatnia 28 lutego 2002 r.) ,,(...) treść memorandum informacyjnego pozostaje aktualna na dzień niniejszej propozycji nabycia obligacji (...)", który stał wówczas w kompletnej sprzeczności z memorandum, biorąc pod uwagę, że już kilka dni później Stocznia utraciła płynność finansową?

9. Jak Państwo skomentują swoje jednostronne oświadczenie (disclaimer), zamieszczone na początku memorandum informacyjnego, jawnie stojące w sprzeczności z ustawą o obligacjach (ponownie art. 39 ustęp 2)?

Dlaczego bank sprzedawał obligacje o wartości nominalnej 500 tys. zł, skoro wartość nominalna obligacji - o których się mówi w memorandum - wynosiła 100 tys. zł?

10. Czy ING Bank był organizatorem, dealerem lub agentem emisji obligacji Waryńskiego? W jakim czasie bank przeprowadzał tę emisję?

Reklama
Reklama

Odpowiedź ING Bank Śląski

ING Bank Śląski był jednym z wielu banków posiadających kontakty handlowe ze Stocznią Szczecińską. Bank był organizatorem i oferentem programu emisji krótkoterminowych obligacji w marcu 2001 roku. Bank był wyłącznie pośrednikiem, aWszelkie informacje dotyczące emisji obligacji oraz kondycji finansowej Stoczni Szczecińskiej były na bieżąco przekazywane inwestorom. W związku z tym, że ING Bank Śląski pełnił wyłącznie obowiązki pośrednika, posiadacze obligacji powinni byli zgłaszać wszelkie zapytania dotyczące emisji i emitenta bezpośrednio do emitenta.

Włoskie obawy o reputację sektora bankowego

Kilka dni temu włoska prokuratura przeszukała dom Cesare Geronzi, prezesa banku inwestycyjnego Capitalia, który wraz z innymi instytucjami finansowymi do ostatniej chwili sprzedawał inwestorom detalicznym obligacje spółki Cirio - potentata z branży spożywczej, który wkrótce potem ogłosił upadłość. Zdaniem prokuratury, środki ze sprzedaży papierów dłużnych, łącznie 1,1 mld euro, posłużyły do spłaty kredytów udzielonych przez konsorcjum bankowe. Zachodnia prasa podkreśla, że jeżeli okaże się, iż banki świadomie przeniosły te wierzytelności na swoich klientów, sprawa na pewno skończy się w sądzie. Tymczasem akcjonariusze Capitalii i innych pożyczkodawców obawiają się odszkodowań i utraty reputacji przez sektor bankowy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama