Szczegółowy termin rozwiązania kontraktów zależy od tempa prac legislacyjnych nad ustawą, a także od decyzji Ministerstwa Finansów o emisji obligacji. To w głównej będzie mierze zależeć od sytuacji na zagranicznych rynkach finansowych. Pozyskane pieniądze, do 15 mld zł, zostaną przeznaczone na wypłatę rekompensat dla elektrowni. Środki na wykup obligacji będą pochodzić z tzw. restrukturyzacyjnej opłaty systemowej, którą zostaną obciążeni końcowi odbiorcy energii.
Wysokość odszkodowań ciągle nie jest znana. - Jesteśmy otwarci na rozmowy. Szukamy też innych sposobów dojścia do konsensusu. Możliwe jest np. porozumienie stron, zastąpienie kontraktów długoterminowych bezpośrednimi umowami ze spółkami dystrybucyjnymi czy nawet docelowe wykupienie niektórych źródeł wytwarzania energii - powiedział J. Piechota. - Właściciele elektrowni, które mają otrzymać rekompensaty, zaczynają rozmowy od bardzo wysokiego pułapu - dodał.
Odszkodowania chciałby m.in. amerykański koncern PSEG, który w miejsce starej elektrociepłowni w Chorzowie wybudował nową za 335 mln USD. Przedstawiciele firmy obawiają się, że rekompensata, jaką otrzymają za rozwiązanie KDT, nie wystarczy na spłatę kredytów (ok. 270 mln USD). Wówczas elektrociepłownię będą mogły przejąć banki. PSEG nie wyklucza dochodzenia roszczeń w międzynarodowym arbitrażu.
Co to są KDT-y?
Kontrakty długoterminowe zawierane były od połowy lat 90. Służą jako zabezpieczenie kredytów zaciągniętych na modernizację elektrowni. Określają cenę energii, po której jest kupowana przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne. W ramach KDT sprzedawane jest około 70% krajowej energii.