Spór dotyczy umowy zawartej jeszcze w 1998 r. związanej z budową centrum handlowego M1 w Zabrzu. Elwo było jednym z podwykonawców Mostostalu. W związku z wprowadzeniem przez inwestora zmian do pierwotnego projektu zwiększył się zakres robót wykonanych przez spółkę z Pszczyny. Sąd przychylił się do powództwa Elwo, które domagało się za dodatkowe prace 5,9 mln zł. - Jesteśmy zaskoczeni decyzją sądu. Biorąc pod uwagę, że pierwotna umowa ryczałtowa opiewała na ok. 6,8 mln zł, żądania Elwo niemal podwajały wartość kontraktu - mówi Paweł Gaworzyński, rzecznik Mostostalu Zabrze, który z kolei wystąpił do sądu z powództwem wzajemnym, domagając się 1,36 mln zł kar umownych (20% wartości kontraktu) w związku z nieterminowym wykonaniem prac przez Elwo. Sąd oddalił powództwo giełdowej spółki.
Zdaniem Mostostalu, wykonane dodatkowe prace były warte ok. 1 mln zł. Zapowiedział złożenie w ciągu dwóch tygodni odpowiedniej apelacji.
Decyzja sądu może negatywnie wpłynąć na realizację przez zabrzańską spółkę układu z wierzycielami. Nieoficjalnie wiadomo, że propozycja zarządu Mostostalu dotyczy 60-proc. redukcji zobowiązań. Pierwotnie układem miała być objęta kwota do 100 mln zł. W najbliższą środę mija termin ostatecznego sprawdzania wierzytelności.