Najlepszymi wynikami pochwaliły się Zakłady Azotowe Puławy. W okresie styczeń-listopad 2003 r. spółka uzyskała prawie 1,5 mld zł przychodów ze sprzedaży. Zysk na poziomie operacyjnym wyniósł 133,9 mln zł, a netto 67,4 mln zł. Pozostałe firmy wykazały zyski w przedziale od 10 do 20 mln zł. Jedynie bydgoski Zachem, który zostanie prawdopodobnie sprywatyzowany, poniósł 16,6 mln zł straty.

W 2002 roku wszystkie zakłady, z wyjątkiem Sarzyny, poniosły stratę na podstawowej działalności. Było to spowodowane m.in. podwyżką cen gazu, głównego surowca używanego przez zakłady chemiczne i nawozowe. Poprawa w branży wynika przede wszystkim ze zmian kursów walutowych. Wszystkie spółki sporo eksportują, np. Kędzierzyn sprzedaje za granicę 52,3% produkcji, a Tarnów 62,5%. Wpływy z eksportu są rozliczane przede wszystkim w euro, które zyskiwało na wartości względem złotego.

Mimo poprawy wyników (po raz ostatni sektor był na plusie w 2000 r., kiedy zyski wyniosły łącznie 8,9 mln zł), sytuacja spółek jest trudna. Podstawowym problemem jest wysokie zadłużenie, przede wszystkim wobec banków i Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Na koniec sierpnia 2003 r. zobowiązania zakładów wynosiły łącznie 2,48 mld zł, z czego kredyty i pożyczki stanowiły 888 mln zł. Poza tym większość firm wymaga restrukturyzacji. Według założeń resortu skarbu, już w styczniu powinien powstać Polski Koncern Nawozowy (PKN), do którego wniesione zostaną aktywa państwowych firm z sektora chemii ciężkiej.