O tym, czy firma otrzyma od fiskusa blisko 6 mln zł, dowiemy się pod koniec stycznia. Jeżeli dostanie pieniądze, to, zgodnie z ustawą o rachunkowości, zaksięguje je w bilansie, w pozycji "kapitał własny", jako niepodzielony zysk z lat ubiegłych. W rezultacie nie wpłynie to na jej wynik netto.

Dużym odbiorcą Relpolu jest włoska firma Carlo Gavazzi (kupuje produkty za 20 mln zł rocznie). Giełdowa spółka sprowadzała od niej część podzespołów do przekaźników. - Nie będziemy tego robić. Kończymy montaż linii do produkcji podzespołów i będziemy je wytwarzać sami. Dzięki temu obniżymy koszty - twierdzi Mariusz Wróbel, prezes Relpolu. Produkcja podzespołów nie spowoduje wzrostu sprzedaży przekaźników do CG, ale dzięki niższym kosztom pozytywnie wpłynie na wyniki finansowe.

Przedsiębiorstwo zamierza zwiększyć sprzedaż do jednego z gigantów branży elektronicznej - polskiego oddziału francuskiej firmy Schneider Electric. W tym roku Relpol wprowadzi na rynek nowy produkt - gniazda wtykowe. - Mamy już opracowaną technologię. Nie wiemy jeszcze, gdzie ulokować produkcję. Wahamy się pomiędzy Indiami a Ukrainą. W tych krajach są znacznie niższe koszty pracy - wyjaśnia prezes Wróbel.

Z naszych informacji wynika, że spółka zrealizowała prognozowane na 2003 r. przychody (89,5 mln zł). Zysk netto może być niższy od planowanego (4,23 mln zł) maksymalnie o 10%. Miały na to wpływ wyższe koszty finansowe.

Relpol liczy też, że 2004 r. będzie lepszy od 2003 r. - Chciałbym poprawić zyski i przychody spółki o kilkanaście procent. Myślę, że jest to realny cel - kończy prezes Wróbel.