Przemysł radzi sobie dobrze już od wielu miesięcy. W okresie od stycznia do listopada 2003 r. produkcja wzrosła o 8,3% rok do roku. W listopadzie była o 9,1% większa niż przed rokiem. Prognozy na grudzień są jednak wyjątkowo optymistyczne. Ekonomiści oczekują dynamiki rocznej na średnim poziomie 12,5% - wynika z ankiety przeprowadzonej przez Reutera. Najwyższy poziom to 18,3%. - Ma to przede wszystkim związek z większą liczbą dni roboczych - twierdzi Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CA IB Securities, autorka najwyższej prognozy. W grudniu mieliśmy o jeden dzień roboczy więcej niż przed rokiem. - Ale poza tym nie wydarzyło się nic, co uzasadniałoby tak znaczące przyspieszenia tempa wzrostu - dodaje.

- Dane grudniowe będą zawyżone - twierdzi też Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. - Na przełomie roku często pojawiają się różne nieoczekiwane efekty, które zaburzają wyniki makroekonomiczne. Przykładem może być wzrost sprzedaży samochodów spowodowany zmianą przepisów - dodaje. W opinii ekonomisty, wysoka dynamika produkcji w ubiegłym miesiącu może też wynikać stąd, że dane za grudzień 2002 r. były kiepskie.

Dobrych wiadomości nadal nie dostarcza budownictwo. W listopadzie produkcja w tym sektorze była o 5,1% mniejsza niż przed rokiem (spadek po uwzględnieniu czynników sezonowych był jeszcze większy). - Dane za grudzień mogą być podobne. Wciąż nie widać ożywienia - twierdzi ekonomista PKO BP.