Początek sesji na rynku terminowym można było uznać za optymistyczny. Kontrakty otworzyły się bowiem 8 pkt. powyżej poniedziałkowego zamknięcia. Impulsem wywołującym taki wzrost były wyraźna dominacja popytu na giełdach azjatyckich. Dynamiczne wzrosty indeksu WIG 20 tuż po otwarciu, umożliwiły błyskawiczny wyskok kontraktów ponad 1700 pkt. Niestety szybko chęć kupna ustała i rynek przez pozostałą część sesji konsolidował się w okolicach 1690 pkt.
Nie pojawiły się w związku z tym żadne sygnały mogące sugerować przebieg koniunktury w najbliższych dniach. Już praktycznie od dwóch tygodni rynek znajduje się w konsolidacji tworząc trójkąt symetryczny i dopiero wybicie z niego zadecyduje o kierunku ruchu. Bardziej konserwatywni gracze mogą zwracać uwagę na poziomy 1650 oraz 1730 pkt i dopiero po ich przebiciu zajmować pozycję. Ruch na rynku po tak długiej konsolidacji może być bardzo silny, a biorąc pod uwagę wysokość trójkąta powinien sięgnąć co najmniej 100 pkt. Dynamika wybicia będzie jak zwykle napędzana przez inwestorów, którzy będą zajmowali pozycje zgodnie z jego kierunkiem, jak i tych którzy będą błyskawicznie zamykać stratne pozycje otwarte podczas konsolidacji. Można więc mieć nadzieję, że rynek jeszcze w styczniu dostarczy nam choć niewielką dawkę emocji, których jak na razie brakuje.
Wskaźniki techniczne nie prezentują się zbyt dobrze. RSI i ROC pokonały linie trendu wzrostowego. Sygnał sprzedaży utrzymuje się na MACD. Do ich zachowania nie przywiązywałbym jednak zbyt dużego znaczenia, gdyż w obecnej sytuacji ich wiarygodność jest ograniczona.
Pozostaje więc mieć nadzieję, że wybicie nastąpi jak najszybciej i zgodnie z nim zajmować pozycję.