Część liderów światowego biznesu, którzy uczestniczyli w Forum w alpejskim kurorcie Davos, m.in. członek zarządu Merrill Lynch Jacob Frenkel, zadeklarowała się jako optymiści wobec perspektyw gospodarki USA. Inni jednak ostrzegli przed jej rozchwianiem, które może mieć poważne konsekwencje dla całego świata. Stephan Roach, główny ekonomista Morgan Stanley, powiedział, że brak równowagi - przede wszystkim narastające zadłużenie i brak oszczędności - jest efektem redukcji podatków, obliczonej na pobudzenie gospodarki. Dla wielu ekonomistów głównym źródłem problemów są wysokie deficyty: budżetowy i na rachunku bieżącym, uważane za przyczynę osłabiania się dolara.
Soros: za rok kryzys
Multimiliarder George Soros - obok dezaprobaty dla działań urzędników Busha na arenie międzynarodowej, które podzieliły świat na zwolenników i przeciwników USA - negatywnie wyraził się również o amerykańskiej polityce gospodarczej. Powiedział, że realizowany przez administrację plan co prawda spowoduje boom w roku bieżącym, ale i kryzys
w następnym roku. Zdaniem finansisty, efekty polityki - m.in. cięć w podatkach na sumę 1,7 bln USD - są obliczone na czas wyborów prezydenckich przypadających jesienią, a potem nie będą już widoczne.
Soros prognozuje, że przecena dolara będzie postępować, bowiem w krótkiej perspektywie - w obliczu listopadowych wyborów - administracja będzie na tym zyskiwać. Nadmienił, że pomimo taniejącej waluty amerykański rynek akcji pozostanie w 2004 r. w trendzie wzrostowym.